Carl Zeiss zajmuje się wszelką optyką, Carl Zeiss Jena jest oddziałem tej firmy zajmującym się przede wszystkim prezyzyjną optyką pomiarową

Nie odwracaj kota ogonem i nie rób ze mnie kretyna większego niż jestem ok?
Postawiłeś dawno temu trezę: Zeiss Diavari to to samo co Docter. Uważam to za bzdurę. Podparłeś to swoim widzeniem. Ja podpieram to porównaniem ludzi ajmujących się tym profesjonalnie. Jak sam obejrzę to wyrobię sobie własne zdanie.
Proszę bardzo 700$. Jak na europejskie to taniocha, tylko IOR jest równie tani ale tu raczej decyduje kraj pochodzenia.
http://www.riflescopes.co..._riflescope.htm
A tu proszę cena tego do czego porównujesz i jest rzekomo takie same:
1500$
http://www.riflescopes.co...rifle_scope.htm
A dodam, że rynek USA jest bardzo pragmatyczny, nie wydadzą nawet 10$ więcej niż jest to konieczne. Dla mnie to koniec dyskusji Docter vs. Zeiss Diavari.
A czemu mieliby krytykować ? Jakość adekwatna do ceny. Jeden jeździ maybachem inny maluchem. To już kwestia półek cenowych. To nie moja wina że uparłeś się że maluch a maybach to to samo bo nie widzisz różnicy. Dla mnie też właściwie nie ma różnicy, obydwa jeżdżą i obydwóch nie będę nigdy miał
Owszem, widać, że się rozwijają ale jeszcze daleka droga na szczyt.
To jak zaczniesz jeszcze trafiać to się pochwal....
A kto tutaj poza Tobą mówi o uniwersalnej optyce? Śledząc to, co się dzieje na rynku widać obecnie dwie podstawowe drogi: stosowanie celowników optycznych o małym powiekszeniu i - w innych armiach - celowników kolimatorowych/holograficznych. Na rynek powoli wpełzają przystawki powiększające, ale ich przyszłość jest niepewna z kilku powodów - komplikacji całego systemu (dodatkowy element, który może się uszkodzić, jest wymienny, a zatem dochodzi problem z mocowaniem, zmieniają się przyzwyczajenia i to dosyc nagle - żołnierz musi się przestawiać, o działaniu w warunkach zanieczyszczenia już napisano i tak dalej). Z drugiej strony kombinuje się na dwa sposoby, tworząc celowniki z wbudowanym powiększalnikiem, jak ten Specter DR i - umieszczając na obudowie lunet celowniczych małe celowniki holograficzne. Przyznaję, że mnie przekonuje ostatnia opcja (i nie jestem w tym odosobniony), której przedstawicielem jest bodaj nowy Trijicon (ACOG TA31DOC 4x32 + Docter 1x), ale także wynalazki, które wchodzą z żołnierzami przyszłości m.in. włoskim - rozwinięcie idei celowników znanej z systemu G36, ale tym razem sensowne.Tyle że żadna nie jest dość uniwersalna - ACOG na małym dystansie jest upierdliwością (kto strzelał dynamicznie ten wie) i aż się prosi o dodatkowy minikolimator na obudowie.
Wszystko fajnie, ale mam wrażenie, że dotyczy to strzelań w czasie jazdy w walce na bardzo bliskich odległościach. Być może także okazuje się być wygodniejsze niż muszka i szczerbinka (czy przeziernik), ale mimo wszystko brak powiększenia powoduje, że jest to strzelanie w kierunku celu, z mniejszą szansą na jego trafienie niż miałbyś właśnie z lunetką celowniczą o powiększeniu o jakim piszę od 2-4x (maksymalnie 6x, ale osobiście twierdzę, że to nieco za dużo).Co do holosightów na wkm i ukm to jestem za jak najbardziej zwłaszcza na pojazdach, One oraz iluminatory bardzo ułatwiają strzelanie w trakcie jazdy
Niska oś montażu nie jest takim problemem w przypadku mocowania broni na pojazdach, poza tym zerknij na ów wspornik na wkm B - może być wyższy.w takich warunkach możesz zapomnieć o strzelaniu z optyki o niskiej osi montażu i małej ogniskowej
Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem dla karabinka jest celownik optyczny, o powiększeniu właśnie od 2-4x z zamocowanym na nim celownikiem holograficznym do strzelań na bliskie odległości - do 100 metrów. Odpada problem przystawki, którą trzeba zakładać i ściągać, masz system dwa w jednym - w razie awarii czy uszkodzenia jeden będzie działał. W przypadku małych celowników holograficznych, jak ów Docter, wysokość zmienia się nieznacznie, poza tym tutaj mamy przykład celownika na której zamocowano to niejako dodatkowo, nie zaś czegoś zaprojektowane od podstaw w tym systemie, w jednej obudowie. Choć może i te pierwsze rozwiązanie jest lepsze, bo w razie uszkodzenia wymienia się jeden element, a nie dwa. No, ale tyle mojego zdania, czekam na kontrargumenty za ciągami typu celownik holograficzny-powiększalnik, podejrzewam, że najważniejszym będzie możliwość "pracy" w nocy z monokularem.Odnosząc to do sytuacji rodzimej - moim skromnym zdaniem na podstawie strzelań w różnych warunkach na różnej optyce - podstawowym celownikiem powinien być celownik bojowy typu kolimatorowego lub holograficznego + mocowany za nim "powiększalnik" zamiennie z monookularem NV. Przynajmniej jeśli mówimy o kbk piechoty.

