Wyniki wyszukiwania dla frazy: Luneta celownicza DOCTER


Carl Zeiss zajmuje się wszelką optyką, Carl Zeiss Jena jest oddziałem tej firmy zajmującym się przede wszystkim prezyzyjną optyką pomiarową

Nie ma już takiej firmy. I nie jest to oddział Carl Zeiss.
W Jenie powstał koncern Jena Analytyc.
http://www.analytik-jena.de
Lunety celownicze produkuje pod nazwa Docter.


Witam wszystkich forumowiczow.
Zwracam sie do Was z prosba o porade co do zakupu lunety do polowan na szkodniki:krolik, sroka , szczur itp.Tak jak w profilu podalem , mieszkam na terenie UK i jest to tutaj calkowicie legalne. Mam do wydania okolo 500-600 funtow i rozpatruje zakup np. Docter 3-12x56 lub IOR o podobnych parametrach.Koniecznie z podswietleniem.Preferowany rodzaj siatki celowniczej w rodzaju mil dot itp. ze wzgledu na to ze strzelal bede ze swojej CZ 200 S cal.5,5 mm.Wiem ze malo wiem dlatego prosze o porade , co wybrac w tym przedziale cenowym co bedzie mialo dobra optyke ,strzelanie glownie w nocy i w warunkach pogorszonej widocznosci.
Zapraszam do dyskusji i pozdrawiam , Jarek.

Ogólnie tego typu koli (Docter) przeznaczone są dla snajperów, przynajmniej ja widziałem tak na fotkach. Montujesz to na lunecie, żeby mieć możliwość szybkiego celowania na bliskie odległości z lunetą na giwerze.




Moim zdaniem jest on fajny, ale jako główny przyrząd celowniczy niezbyt się sprawdzi, po prostu jest za mały.

Zamierzam kupić sztucer Steyer Mannlicher Pro Hunter BPC/- kolba ze sztycznego tworzywa i bez otwartych przyrządów celowniczych/ 308 lub 30 06.Jeszcze nie zdecdowałem się co do kalibru .Jaka najlepsza jest do nich amunicja -najlepiej taka która szybko nie rozbija się na trawie ,liściach.Do tego Lunetę Docter 3x12-56 z podświetlanym punktem/bez siatki celowniczej/.Wyrażcie swoja fachową opinię


Nie do końca...Cena jest wypadkową wielu rzeczy - robocizny, sieci dystrybucji, marketingu, czasem niestety pazerności sprzedajacych...To rynek kształtuje ceny...Czy np. Zeiss Diavari za 7 tys. jest az tak lepszy od Doctera za 3 tys? Mam np. na HW lunetą Burris FF II 6,5-20 x 50 - który z dozywotnią gwarancją w USA kosztował mnie ok 1300 zł- czy jest tyle razy gorszy do Svara 6,5-20? W pewnych skrajnych zastosowaniach - pewnie jest gorszy - ale jako luneta strzelnicowo - kozłowa - sprawdza się znakomicie.... Jest kilka firm mało znanych - żeby daleko nie szukać właśnie IOR czy np. Gerhardt Nickel - których jakość jest znakomita - a marketing czy przesądy made in Dacia nie pozwalaja zaistnieć szeroko na rynku. Kolejny przesąd - amerykański Leupold - tam znany jako znakomita luneta - u nas walczy z stereotypem nedznej jakosci optycznej bo Amerykanie nie strzelają w nocy. Ciekawe czy o tym wiedzą snajperzy US Marine Corps....Moje zdanie jest takie: dobrać należy przede wszystkim krotność, srednicę obiektywu i znak celowniczy do konkretnego celu - a potem dopiero patrzeć po markach. Dlatego na strzelnicę mam FF, na pedzone w dzień Bushnell Trophy 1,75-4,5x32 - a na noc Doctera z podswietlanym punktem....

Witam.
To nie dokładny test ostrości Doctera ani odpowiednie do tego miejsce.
Konkretny test tej lunety zrobię i Was poinformuję.
Jest to luneta typowo myśliwska i to nie podlega dyskusji.

Z wiatrówki strzelać można , nic w tym nie przeszkadza mimo że
do pełnej regulacji ostrości potrzeba około 35 m.

W przybliżeniu , podaje przykłady jak można uzyskać ostry obraz.
Przybliżenie względem uzyskania ostrego obrazu w pochmurny dzień przerzucone na odległość. Widok na tarczę celowniczą.

Razy 3 = 7m
4 = 10m
5 = 13m
6 = 16m
7 = 19m
8 = 22m
9 = 25m
10= 28m
11= 31m
12= 35m
Po wyżej 35 m można rozkoszować się pięknym obrazem w pełnej gamie przybliżeń.

To nie jest test . Podaje tylko dla informacji.
O dokładne wyniki postaram się i Wam przed stawie.

Cześć.
Przemek lubię z Tobą dyskutować , bo na pewno przeszło trochę lunet przez Twoje ręce.
Mogę Ci zagwarantować ponad wszelką wątpliwość że dokonałem idealnego zakupu.
Relacja ceny do jakości obrazu. Mowa o Docterze.
Strzelać można , czemu nie , z wiatrówki też.
Co do Zeissa w porównaniu do Doctera nie zgodzę się z Tobą nigdy w życiu.
Zaiss nie jest warty tych pieniędzy.
Dobrze że nie mówimy o Swarowskim ,bo to dopiero jest optyka..

Przemek Docter też robi lunety sportowe. Nie kupiłem takiej bo dla mnie jest najważniejsza jasność obrazu. Nigdy nie kupię lunety z końcówką np.razy 40 z wyjątkiem tanich lunet. Że Docter nie ma regulacji paralaksy to bardzo dobrze .
Jest to zbędne , w porównaniu z jakością obrazu i oczywiście z przyszłym przeznaczeniem tej lunety. Za nim bym wyostrzył obraz to mogło by mi coś uciec z celownika.
Dla mnie jedno tylko nie podlega dyskusji , jest nim Swarovski.
Najlepiej 8 x 56.
Przemek nie gniewaj się na mnie , nie chcę z Tobą ani z Nikim na tym forum toczyć
jakieś słownej wojny.
Jest to moje prywatne zdanie na temat Doctera i innych celowników.
Jedną lunetą ani Ty Przemek , ani ja nie dogodzimy wszystkim .
Przemek tak ma być w życiu , a dyskutować trzeba.

Mam nadzieję Przemek że jak będę opisywał Doctera w stosownym do tego miejscu na tym forum to Ty Przemek dołączysz do tej dyskusji.
Pokarzę budowę wnętrza tej lunety i oczywiście powiem parę słów o niej.

Uzupełnię, bo wymieniłem lunety z różnymi siatkami celowniczymi :
Docter model ZF 8x56 M/S SLP - ten model posiada podświetlaną kropkę (bez krzyża).
D.B.

Witam,

Poczytałem troszkę Wasze posty i nie to żebym był jakimś świetnym fachowcem w dziadzinie optyki do wiatrówek ale troszkę czytam forum i wiem ze raczej żadna z lunet Zeissa, Docter czy Swarovskiego nie jest przystosowana do strzelań wiatrówkowych.
Na wiatrówkach sprawdzają się tak jak piszecie Burrisy, Bushnelle, i Leupoldy – po co wyważać otwarte drzwi.

Co do porównania celowników Zeissa i Doctera, to sorry ale tej drugiej firmie daleko jeszcze do Zeissa zarówno pod względem optycznym jak i mechanicznym.
Kilka lata temu jak Zeiss Jena (teraz Doctor) wprowadził pierwsze celowniki z regulacja krotności to faktycznie można je było porównywać pod względem optyki do Carla Zeissa - mechanicznie zawsze były słabsze. Teraz po wprowadzeniu serii Victory to dzień do nocy.
Celownikom Swarovskiego nie ma, co zarzucić lunetki 6-24 x 50 PV to chyba najlepszy celownik w tej klasie na świecie. Transmisja, funkcjonalność, mechanika to po prostu miodzio. Lunety myśliwskie Swarovskiego nadal ustępują celownikom Zeissa.

Co do gwarancji to jeśli chodzi o Polskie realia to w większości jest to tylko papier którym sobie można nie napisze co zrobić. Polski dystrybutor Zeissa wcale nie respektuje gwarancji a już tym bardziej napraw gwarancyjnych. Za wszystko trzeba słono płacić – proszę nie myśleć ze Zeiss się nie psuje… Za drobna naprawę lornetki Zeissa zapłaciłem ponad 1400 zł !!!. Przy czym jak się dowiedziałem od serwisu firmy Zeiss w Niemczech za naprawę policzyli sobie tylko 100 euro!!!.
Co do Swarovskiego to jest świetny serwis w Polsce i nie ma problemów z żadna naprawa nawet mojemu koledze wymienili tubus.
Piszecie o cenach lunet, –dlaczego Zeiss, Swarovski, Kahles są takie drogie? Proste są to typowe celowniki myśliwskie, a myśliwi w europie głownie używają ich polując nocą. Transmisja światła w tych lunetach na to pozwala. Proszę weźcie lunetkę Tasco czy Bushnella i porównajcie z Zeissem tylko niech to będzie nocą lub o zmroku, (może wtedy zobaczycie różnice niech to nawet będą lunety o tych samych parametrach nap 8 x 56.
Cena jest wynikiem wieloletnich badań, doświadczenia a także „30 letniej gwarancji”.

Wierzcie mi nie ma lunet pod względem optyki lepszych od Zeissa i mechanicznie lepszych od Leupolada i Swarovskiego. (nie pisze nic o Burrisie bo podobno są to tez bardzo dobre lunetki niestety nie używałem żadnej). Doctor, Kahels, Schmidt&Bender to typowe celowniki myśliwskie i nic tego nie zmieni.

Do wiatrówek są sprawdzone lupki i jeśli Zeiss był by najlepszy to zamiast Simonsów, Bushnelli, Debenów, mieli byśmy Swaro i Zeissa.

Uff, ale się napisałem…

Pozdrawiam,
neptun

Hej!

Właśnie wróciłem z targów łowieckich Hubertus Expo, które odbywają się
właśnie w Warszawie. Te targi to jedyna okazja w Polsce do pooglądania w
jednym miejscu bardzo dużej ilości sprzętu tzw. Sport Optics czyli
lornetek, lunet celowniczych i lunet obserwacyjnych. A w tym roku jest
na co poparzeć.

Najładniej pod tym względem wyglądają trzy stoiska:

-Sklep Kaliber wspólnie z Nikonem mają bardzo duży box, gdzie jest naprawdę
sporo sprzętu. Można tam obejrzeć takie cacuszko jak najnowsze lunety EDG
z okularami montowanymi na bagnet F, dzięki czemu można lunety od razu
podłączać do lustrzanek. Obraz dawany przez EGD jest naprawdę świetny.
Zero CA i ostro do brzegu. Miód!

Z ciekawych instrumentów jest Nikon 7x50IF HP WP z monstrualnymi pryzmatami
Porro. Jest piękny i ostry SE 12x50. Jest przekrojony na pół nowy Monarch X
8.5x45. Są też nowe tanie dachówy Sportery EX 8x42 i 10x50, którymi się
zawiodłem. Pozytywem jest ich wygląd. Nie wyglądają na tanią chińszczyznę,
którą tak naprawdę są. Ale niestety oszczędności widać na każdym kroku.
Powłoki jednowastwowe z fluorku magnezu na obiektywach i okularach. Pryzmaty
już niczym nie pokryte. Jajowate źrenice. Nie za duże pola widzenia... No
ale ich główną zaletą ma być cena.

-Astrozakupy.pl gdzie można obejrzeć sporo ciekawego sprzętu. Są lornetki i
lunety takich firm jak Bresser, Fujonon, Vixen i Vanguard. Mi się najbardziej
spodobała malutka i składana luneta Vixena Geoma ED52. Bardzo to kompaktowe,
a obraz miły dla oka.

-Hubertech. Firma przywiozła bardzo dużą ilość lunet i lornetek firmy Minox.
Wrażenie zrobiła na mnie obecność prawie wszystkich najwyższych modeli z
serii HG w tym nowiutkich modeli APO HG o obiektywach 43 mm. Fajne cacuszka.

Oprócz tej trójcy sporo innych ciekawych rzeczy. Firma Dolasu.pl wprowadza
na rynek polski lornetki Alpen. Zakres cen od 200 zł do 4000 zł. Te najdroższe
modele, robione w Japonii, wyglądają naprawdę dobrze. Dobrze wykonane, ładne
źrenice, dobrze zachowują się pod światło. Naprawdę ciekawe.

Małe stoisku sklepu łowieckiego Dzik było wręcz upchane markową optyką. Można
było tam pomacać Zeissy, Swarki i Steinery.

Tamed przywiózł za to sporo lunet i lornetek Swift Optics. Była Knieja z Meoptą,
stoisko Swarovskiego z ekspertami z centrali z Austrii. W sklepie, którego
nazwy już nie pamiętam był Docter 8x56 i 8x58. Był BJ System z Fujinonami i
Incorsa z optyką Norconii.

Targi trwają do jutra. Więc jak ktoś ma blisko do Warszawy i chce się pobawić,
albo kupić coś taniej (dużo promocji), to zachęcam do wizyty.

Arek

RobertO napisał: niestety mysliwym nikt z redaktorow nie jest, stad male pojecie o lunetkach celowniczych.
wiec mam pytanie, co wg was powinno sie znalezc w takim tescie, czym powinien sie on roznic od testu lornetki, co dodatkowo powinien uwzgledniac a co nalezyw nim pominac??
Moim zdaniem w takim teście powinno się najpierw podzielić celowniki na różne kategorie np:
Grupa 1 - Lunety ze stały powiekszeniem
Kategorie:
- Lunety z powiekseniem do 4X i średnicą obiektywu do 40mm
- Lunety ...................... od 5X w góre i średnicą obiektywu pow 40mm
Grupa 2 - Lunety nastawne (zmienne powiekszenie)
- Lunety z powiększeniem 1,1-3X nie biorąc pod uwagę śr. obietywu
- Lunety z powiększeniem 3-12X nie biorąc pod uwagę ..................
Grupa 3 - Kolimatory

Wprzypadku lunet nastawnych śrdenice obiektywów są dość znormalizowane i jest ona zależna od przeznaczenia, a to współgra z krotnością i nie jest konieczny kolejny podział. Nie ma sęsu rozpatrywać jaka luneta do jakiej broni, bo to mówi jakość lunety i jej parametry (nikt nie powinien zakładać delikatnej lunety do kalibru Magnum)
I tak należało by zwrucić uwagę na:
-optykę, tak jak przy lunetach do obserwacji nieba, lecz dochodzi bardzo ważne zjawisko PARALAKSA
- mechanizm siatki celowniczej: dokładność (1 klik = 1cm/100m to ninimum), w przypadku podświetlanych siatek możliwość regulowania stopnia jasności (im większa tym lepiej)
- jakość wykonania tubusu (musi być odporny na duże przeciążenia)
- gwarancja
- wodoszczelność
- azot
To jest oczwiście propozycja, jeżeli o czymś zapomniałem to proszę kolegów o uzupełnienie tematu. Jestem kilkunastoletnim praktykiem i tak to widzę od tej strony, dlatego nie wymienilem lunet z krotnością pow 12X gdyż mają one zastosowanie częściej w strzelectwie sportowym niż w myśliwstwie. Ceść i mam nadzięje że temat z czasem się rozwinie i będziemy mogli zobaczyć wyniki takiego testu.
I jeszcze jedna sprawa można by też podawać firmy kturych produkty chcieli byśmy widzieć w teście (w miare mozliwości) np: svarowski, zeiss, docter, meopta, delta optikal...... itd.


Nie odwracaj kota ogonem i nie rób ze mnie kretyna większego niż jestem ok?
Postawiłeś dawno temu trezę: Zeiss Diavari to to samo co Docter. Uważam to za bzdurę. Podparłeś to swoim widzeniem. Ja podpieram to porównaniem ludzi ajmujących się tym profesjonalnie. Jak sam obejrzę to wyrobię sobie własne zdanie.

Proszę bardzo 700$. Jak na europejskie to taniocha, tylko IOR jest równie tani ale tu raczej decyduje kraj pochodzenia.

http://www.riflescopes.co..._riflescope.htm

A tu proszę cena tego do czego porównujesz i jest rzekomo takie same:

1500$
http://www.riflescopes.co...rifle_scope.htm

A dodam, że rynek USA jest bardzo pragmatyczny, nie wydadzą nawet 10$ więcej niż jest to konieczne. Dla mnie to koniec dyskusji Docter vs. Zeiss Diavari.
A czemu mieliby krytykować ? Jakość adekwatna do ceny. Jeden jeździ maybachem inny maluchem. To już kwestia półek cenowych. To nie moja wina że uparłeś się że maluch a maybach to to samo bo nie widzisz różnicy. Dla mnie też właściwie nie ma różnicy, obydwa jeżdżą i obydwóch nie będę nigdy miał
Owszem, widać, że się rozwijają ale jeszcze daleka droga na szczyt.
To jak zaczniesz jeszcze trafiać to się pochwal....


Yaro po pierwsze :
Nie robię z Ciebie ani z nikogo na tym forum kretyna . Takiego podejścia względem innego człowieka nigdy nie miałem .

2/
Nigdy nie mówiłem że Zeiss Diavari to jest to samo co Docter . Porównałem tylko te 2 lunety względem siebie . Parametry lunet były te same . Docter 3 tys. zł , a Zeiss Diavari 4,5 tys. zł .
Jakoś obrazu porównywalna , mało tego gdyby ktoś je pozamieniał nie wiem czy byś wyłapał
różnicę . Po prostu przykładało by się te 2 lunety do oka bez możliwości zobaczenia zarysu zewnętrznego . Siatki celownicze te same , nawet mogą być różne . Tylko lunety zawinięte by były w szmatę w celu uniemożliwienia ich identyfikacji wzrokowych .
3/
Jeśli chodzi o cenę to Docter naprawdę jest tani 700 dolców przy dzisiejszym kursie , to naprawdę tanio . Nic tylko kupować i sprzedawać . Towar pójdzie jak świeże bułeczki , a kieszeń szybko z puchnie od nadmiaru pieniędzy. Widocznie są takie założenia firmy , zeby nie straszyć cenę potencjalnych kupujących .

4/
Co do porównania malucha do maybacha , co to za porównanie . Trochę to śmieszne , można porównać inne samochody jak chcesz . Np. Opel Omega B lub C z silnikiem 2,5 lub 3,0 V6 , wersja np. z ksenonami i innymi bajerami z mercedesem Klasy E o podobnym silniku . Wyposażenie wewnętrzne merca będzie podobne do opla. Porównanie będzie adekwatne . Zgadza się klasa aut , rozmiar zewnętrzny , waga itp.
Jedno nie zgadza się , jest to cena .

5/
Co do wiatrówki z Docterem i trafieniem do tarczy to jest to pewnie nie możliwe . Jak to by wyglądało , gdyby było inaczej.

Tyle że żadna nie jest dość uniwersalna - ACOG na małym dystansie jest upierdliwością (kto strzelał dynamicznie ten wie) i aż się prosi o dodatkowy minikolimator na obudowie.
A kto tutaj poza Tobą mówi o uniwersalnej optyce? Śledząc to, co się dzieje na rynku widać obecnie dwie podstawowe drogi: stosowanie celowników optycznych o małym powiekszeniu i - w innych armiach - celowników kolimatorowych/holograficznych. Na rynek powoli wpełzają przystawki powiększające, ale ich przyszłość jest niepewna z kilku powodów - komplikacji całego systemu (dodatkowy element, który może się uszkodzić, jest wymienny, a zatem dochodzi problem z mocowaniem, zmieniają się przyzwyczajenia i to dosyc nagle - żołnierz musi się przestawiać, o działaniu w warunkach zanieczyszczenia już napisano i tak dalej). Z drugiej strony kombinuje się na dwa sposoby, tworząc celowniki z wbudowanym powiększalnikiem, jak ten Specter DR i - umieszczając na obudowie lunet celowniczych małe celowniki holograficzne. Przyznaję, że mnie przekonuje ostatnia opcja (i nie jestem w tym odosobniony), której przedstawicielem jest bodaj nowy Trijicon (ACOG TA31DOC 4x32 + Docter 1x), ale także wynalazki, które wchodzą z żołnierzami przyszłości m.in. włoskim - rozwinięcie idei celowników znanej z systemu G36, ale tym razem sensowne.

Co do holosightów na wkm i ukm to jestem za jak najbardziej zwłaszcza na pojazdach, One oraz iluminatory bardzo ułatwiają strzelanie w trakcie jazdy
Wszystko fajnie, ale mam wrażenie, że dotyczy to strzelań w czasie jazdy w walce na bardzo bliskich odległościach. Być może także okazuje się być wygodniejsze niż muszka i szczerbinka (czy przeziernik), ale mimo wszystko brak powiększenia powoduje, że jest to strzelanie w kierunku celu, z mniejszą szansą na jego trafienie niż miałbyś właśnie z lunetką celowniczą o powiększeniu o jakim piszę od 2-4x (maksymalnie 6x, ale osobiście twierdzę, że to nieco za dużo).
w takich warunkach możesz zapomnieć o strzelaniu z optyki o niskiej osi montażu i małej ogniskowej
Niska oś montażu nie jest takim problemem w przypadku mocowania broni na pojazdach, poza tym zerknij na ów wspornik na wkm B - może być wyższy.
Odnosząc to do sytuacji rodzimej - moim skromnym zdaniem na podstawie strzelań w różnych warunkach na różnej optyce - podstawowym celownikiem powinien być celownik bojowy typu kolimatorowego lub holograficznego + mocowany za nim "powiększalnik" zamiennie z monookularem NV. Przynajmniej jeśli mówimy o kbk piechoty.
Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem dla karabinka jest celownik optyczny, o powiększeniu właśnie od 2-4x z zamocowanym na nim celownikiem holograficznym do strzelań na bliskie odległości - do 100 metrów. Odpada problem przystawki, którą trzeba zakładać i ściągać, masz system dwa w jednym - w razie awarii czy uszkodzenia jeden będzie działał. W przypadku małych celowników holograficznych, jak ów Docter, wysokość zmienia się nieznacznie, poza tym tutaj mamy przykład celownika na której zamocowano to niejako dodatkowo, nie zaś czegoś zaprojektowane od podstaw w tym systemie, w jednej obudowie. Choć może i te pierwsze rozwiązanie jest lepsze, bo w razie uszkodzenia wymienia się jeden element, a nie dwa. No, ale tyle mojego zdania, czekam na kontrargumenty za ciągami typu celownik holograficzny-powiększalnik, podejrzewam, że najważniejszym będzie możliwość "pracy" w nocy z monokularem.

witam
Znalazłem tłumaczenie testów przeprowadzonych przez Instytut Badawczy Broni Sportowej i Myśliwskiej DEVA.
W dużym skrócie: porównanie dotyczyło modeli celowników optycznych firm:
Docter 2,5-10x48 Nr A431598
Leupold Vari X III 3,5-10x50 Nr Z260249
Linsenfeld 3-12x56 Spezial, Nr 93002
Nickel 3-10x52, nr 471721
Norconia 3-9x56, bez numeru
Redfield 4-12x, bez numeru
RWS Prestige 4-12x56 bez numeru
Schmidt&Bender 3-12x nr 142111
Seeadler 4-12x56, bez numeru
Swarovski Habicht 3-12x56. L624019332
Tasco TT 3-12x52 DS Titan, nr 00774
Zeiss Diavari-ZM 2,5-10x48 T Nr 629203

Badania przeprowadzono w czterech zakresach:
1. optyczne dane znamionowe i justowanie,
2. jakość obrazu,
3. badanie mechaniczne,
4. ergonomia
Pominę wszystkie opisy, tabele i testy i zacytuje wyniki:

Zgodnie z przeznaczniem, luneta służy do wyraxnego i jednoznacznego rozpoznania celu i jego namierzenia. Dlatego w celu dokonania całkowitej oceny na pierwszym miejscu muszą stać kryteria optyczne , w tym na pierwszym miejscu ostrość, kontrast, stabilność i jasność obrazu.
Ponieważ uszeregowanie zbadanych lunet w kolejności lub przyznanie im syntetycznej oceny jest bardzo trudne, należało przydzielić je do grup ( w grupie podano alfabetycznie).

I grupa
Lunety z wyważonymi parametrami optycznymi bez istotnych słabych punktów:
Docter, Leupold, Schmidt&Bender, Swarovski, (Tasco)**, Zeiss

II Grupa
Lunety przeciętne, ze zmniejszonymi wymaganiami jakosci obrazu:
Lisenfeld, Nickel, Redfield

III Grupa
Lunety z istotnymi słabymi punktami we właściwościach optycznych:
Norconia, RWS, Seeadler.

Ze wzgledów praktycznych, przy ocenianiu wyników badania mechaniki należy uwzglednić wytrzymałość udarową ( odpornosc na strzał), szczelność, wrażliwość na niskie temperatury oraz obsługę.
Jako wady w obsłudze oceniono nie tylko cieżko chodzące w niskich temperaturach pierścienie, lecz również powolne ustawianie dioptrii przez obrót pierscienia okularu z drobnym gwintem. W lunetach ze zmiennym powiększeniem korekta może być konieczna po zmianie powiekszenia.

Odpowiednio do badania optycznego, lunety przydzielono do trzech grup.

I grupa
Lunety bez błedów mechanicznych , posiadające wygodną obsługę:
Schmidt&Bender, Swarovski, Zeiss

II Grupa
Lunety nieszczelne,i/lub wykazujące wady w obsłudze:
Docter, Leupold, Lisenfeld, Seeadler

III Grupa
Lunety nie odporne na strzał ( przestawienie > 3cm/100m) dodatkowo wykazujące inne wady ( nieszczelne i/lub z wadami w obsłudze):
Nickel, Norconia, Redfield, RWS, Tasco.
Chylę czoła przed tłumaczeniem Ryszarda
Zapewne niezbyt dużo się zmieniło od czasów tego testu z 1993 roku :D
Ci co chcieli być lepsi w optyce uparcie pracują na swój wizerunek (kosztem naszych portfeli) a ci co sami sobie nisko ustawiaja poprzeczkę pozwalają aby ich logo figurowało na bazarowych sprzętach (ale za to tanich!)
Na zakończenie może jeszcze poziom transmisji światła w warunkach dzień/noc (%)
Docter 2,5-10x48-----84/80
Leupold VARI-X III 3,5-10x50-----94/92
Lisenfeld Spezial 3-12x56-----79/75
Nickel 3-10x52-----94/93
Norconia 3-9x56-----74/70
Redfield 4-12-----92/91
RWS Prestige 4-12x56-----82/80
Schmidt&Bender 3-12-----89/87
Seeadler 4-12x56-----67/65
Swarovski Habicht 3-12x56-----91/87
Tasco TT DS. Titan 3-12x52-----81/78
Zeiss Diavari-ZM 2,5-10x48-----94/92
nara

Witam.
Czytałem to nasze wspólne forum na temat „błędu paralaksy”
Tak szczerze czy to zjawisko każdy na tym forum zrozumie, gdy będzie czytał to forum, powiem wprost „nie”, i w cale mu się nie dziwię ,mimo że styka się z tym zjawiskiem przez całe swoje życie , zacząwszy od niemowlęcia gdy je z plastikowej , przezroczystej łyżeczki lub pije mleko z przezroczystej butelki .

Koledzy no to zaczynamy:
Będą 2 śmieszne rysunki.

Błąd paralaksy
Błąd paralaksy polega na tym, że oko odczytując pod złym kątem dane z miernika widzi wskazówkę przyrządu na tle niewłaściwej podziałki.



Błąd powyższy może wystąpić również dla zwykłej przezroczystej miarki plastikowej, ponieważ jej grubość (ok. 1 mm) oddziela kreski podziałki od obserwowanego przedmiotu. Przy patrzeniu pod kątem różnym od prostego obserwowany punkt jest widziany na tle różnych kresek.


Na rysunku koniec strzałki jest widziany na tle różnych kresek podziałki w zależności od kata patrzenia.
Aby uniknąć błędu paralaksy należy na podziałkę patrzeć prostopadle.

To samo zjawisko „błędu paralaksy” dotyczy wszystkich celowników optycznych.
Czy one będą z bazaru ,czy Doctery ze sklepu u nas w kraju , lub Leopoldy kolego Przemku . Wszystko jedno. Paralaksa i z tym związane zjawisko ich nie ominie.

Przemek masz rację Docter ma błąd paralaksy. To prawda i to potwierdzam.
Dlaczego ma błąd tego do końca nie wiem , bo go nie produkuje. Może to skutek uboczny w czystym i szerokim obrazie Doctera. Po prostu coś kosztem czegoś .
Na pewno to idzie łatwo dostrzec na czystym i szerokim obrazie.
Może to że ma tyle szkła w sobie ta luneta Docter powoduje ten niby szkodliwy błąd paralaksy.{mowa o Doctrze}
Ta ilość szkła jest mu widocznie nie zbędna do uzyskania bardzo jasnego i wyraźnego obrazu.
Wiesz Przemek dobrze jakiej wysokiej jakości obraz ma Docter.
Myślę że to nie podlega dyskusji.
Nie mam do Ciebie Przemek żadnych pretensji że powiedziałeś o błędzie paralaksy w
Docterze bo to jest prawda , ale nie cała.

Tak ma być , dyskutować trzeba dla Waszego i mojego przyszłego dobra.

Przemek tylko zapomniałeś powiedzieć o jednej czy dwóch bardzo ważnych rzeczach.
W Docterze gdy następuje błąd paralaksy obraz widziany w obiektywie robi się owalny.
{patrzymy w lunetę po skosie}.
Druga bardzo ważna sprawa o której nie należy zapominać pod żadnym pozorem , w
Docterze następuje takie zjawisko jak samonaprowadzanie ludzkiego oka do właściwego położenia w względem siatki celowniczej lunety. {no nie wiem jak to fachowo nazwać bo
fachowcem w optyce , czy w pisowni języka Polskiego nie jestem.}
.
Po prostu nie idzie krzywo patrzeć w soczewkę okularu z 2 powodów.

1/ Oczy , szkoda je męczyć nie potrzebnie . Wystarczy tylko patrzeć prosto do osi celownika ,zapewniam jest to bardzo łatwe i przede wszystkim bardzo łatwo to wyczuć.
A jak będziemy patrzeć prosto to zapewniam oko nie zaboli.
Po prostu strzelamy sobie za pośrednictwem lunety w między czasie możemy czytać
książkę. Jedno drugiemu w niczym nie przeszkadza. Czysty relaks z wypoczętymi oczami.
To nie jest koledzy przesada z mojej strony , ani tam jakiś wymysł.
Przed zakupem drogiej czy taniej lunety warto o swoich oczach pomyśleć.

2/ obraz widziany jest w kształcie jajka kurzego , a powinien być idealnie okrągły i
ostry po całej powierzchni obwodu pola widzianego przez strzelca , nawet tego nie
wyborowego.

W strzelaniu precyzyjnym najważniejszy jest zawsze strzelec i jego nabyte umiejętności ,
a optyka ma za zadanie tylko mu w tym pomóc i przede wszystkim nie niszczyć mu oczu.

Małe wyjaśnienie na koniec.

Zrobiłem nowy temat ,ze względu na poruszany problem paralaksy w Docterze ,
w nie stosownym do tego miejscu na tym forum.
Temat był poruszany prze kolegę Przemka Porębskiego wraz ze mną.
Podaje link do strony:

http://bron.isp.net.pl/vi...?t=9292&start=0

Wszelkie takie proste przykłady podawane przez moją osobę{rysunki} , proszę nie odbierać
za jakaś tam obrazę czy ujmę w Waszym kierunku. Jest to tylko zwykły prosty przykład.

Teraz koledzy będę kończył w celu żeby Was za bardzo nie zanudzać.
Mam nadzieje że te moje gadanie do czegoś przyda się.
Może nie wszystkim , ale paru kolegom może tak.
Za to Wam koledzy :
Dziękuję i pozdrawiam Tadek –tador2004--