Wyniki wyszukiwania dla frazy: Łuk myśliwski

E tam strzelanie do żelatyny
zrobiłem blok 30 cm przeszło jakby nigdy nic
skleiliśmy dwa takie - to samo na wylot i dalej nawet zbytnio nie zwolniło
co mam kuna skleić dwa metry?
o kant d... sobie obić taką żelatyne balistyczną, chyba że coś z żelatyną
spieprzyłem?
co jest strzała ma w końcu chyba nie za dużą energię moja około 160-200 juli
tyle wynika z programiku do pomiaru parametrów łuku.
(Swoją drogą ktoś umie złamać zabezpieczenia takiego czegoś? cholerny
programik gdzieś zostawia info o instalce, można go zainstalowac na 15 dni a
potem nie chce się odpalać, wywaliłem wsie pliki, przeczyściłem rejestr
(chyba że nie za dokładnie) i nic. pomaga kompletna reinstalka)
co jest inne prawa fizyki nią rządzą?
Fakt że w plażowy piach wchodzi cała chowa się na dobre 10 cm a ma 75 cm od
nasady do grotu.
Łuk faktycznie myśliwski model bardzo silny na misia lub bizona. :-)

Na rka



Fakt że w plażowy piach wchodzi cała chowa się na dobre 10 cm a ma 75 cm
od
nasady do grotu.
Łuk faktycznie myśliwski model bardzo silny na misia lub bizona. :-)


Hehe, no rzeczywiscie ciekawe... chyba bardziej sie sklaniam w strone
nabycia takiego silnego luku niz silnej wiatrowki. Tylko gdzie ja bym z
niego postrzelal w Wawie? :(

MS


| Fakt że w plażowy piach wchodzi cała chowa się na dobre 10 cm a ma 75 cm
od
| nasady do grotu.
| Łuk faktycznie myśliwski model bardzo silny na misia lub bizona. :-)

Hehe, no rzeczywiscie ciekawe... chyba bardziej sie sklaniam w strone
nabycia takiego silnego luku niz silnej wiatrowki. Tylko gdzie ja bym z
niego postrzelal w Wawie? :(


Torów łuczniczych w Warszawce masz pod dostatkiem, a wystarczy Ci byle
kilkadziesiąt metrów pustego terenu zakończonego górką.


Jakiś czs temu zakupiłem łuk bloczkowy (myśliwski) strzela się z niego rewelka, ma niesamowitą siłę i mogę śmiało powiedziać że polowanie z łukiem to wyższa szkola jazdy sztucerek to jak egzekucja - gdziełuk to czysta poezja polowania.
No niestety w Polsce jest zabronione i tak właściwie mam pytanie czemu zabroniono polowania z łukiem ? przeciesz to wieksza szansa dla zwierzyny i nieporuwnywalna frajda z polowania.
Może ktoś z was również by zapolował z łukiem a nie ma na to przepisów bo nie ma zainteresowania (OFICJALNEGO)

pzdr VIDUN


Panie kolego czy widział pan kiedyś łuk bloczkowy i efekt strzelania z takiego łuku, z tą skutecznością to chyba pan domniema a nie wie .że
łuk ma zdolność przeszywania większą niż jakikolwiek sztucer myśliwski. Powie to panu każdy kto miał okazję strzelać z łuku i sztucera...
pzdr

poszukuję:

buty Hsarusa
zestaw śmierci (pas + rękawice)
Szpon Kruka (unikalny Długi Łuk)
- lub Cięciwe Bólu (unikalny Myśliwski Łuk)
Swędziskórę (unikalna Ćwiekowana Zbroja)

w zamian mogę dać części z zestawu Tala (orb, pas, helm) albo pgemy

Sposoby celowania są różne na grot to jedna z nich każdy łucznik celuje właściwie nieco inaczej lecz do łuków polowych czy myśliwskich tradycyjnych można założyć celownik myśliwski można sportowy a można intuicyjnie strzelać. Ja z winda zupełnie nie celuje wybieram miejsce w które chcę trafić potem naciągam łuk i strzelam, natomiast strzelanie z bloczka to precyzyjny celownik powtarzalna postawa mnóstwo treningu mój bloczek ma naciąg 70# w czasie treningów a wind 60# ale strzelanie z klasyka o takim naciągu to byłaby dla mnie gwarantowana kontuzja.

celowniki myśliwskie można założyć do wszystkiego tylko nie zawsze ma to sens.




Witam wszystkich !!!
Czytam, patrzę i radość we mnie zbiera od x czasu szukałem jakichś konkretnych info na temat łuków zwłaszcza bloczkowych.
Mam kilka pytań, a że jestem empirystą myślę o zakupie łuku bloczkowego.
Zacznijmy od tego ze jestem zupełnie zielony w temacie wiec wszelkie rady i porady mile widziane.
Co do łuku to ma to być myśliwski łuk , a co do reszty czyli co za ile i gdzie - liczę na pomoc.
Szukałem ciut po necie i wynalazłem coś takiego:
http://www.(...).pl/ite..._bloczkowy.html
Myślę żeby wydać na sprzęt do 800-900 zł.
Pozdrawiam I z góry thanx

[quote="Soovek"]UUUU to mnie załamałeś
Niestety, ale z tymi cenami to prawda, jesli naprawde chcesz miec mocny łuk bloczkowy,...
Ja teraz kupiłem używany PSE (made in USA), mysliwski o sile naciagu do 70#. Ale, o ile jestes leworeczny, moge ci za 1/3 ceny odstapic moj poprzedni, McPherson, 60#.
Pzdr

Saphira Vaeranell

Tropiciel [lvl 3]
Exp : 5500
Elfka
Wiek: 25
50 kg, 175 cm
Neutralny-dobry
Szafirowe oczy. Długie, bardzo jasne blond włosy.
Wróg rasowy- likantrop

S:13
ZR:16
B:14
I:11
R:16
CH:10

PW:34
KP:13 [10 +??(zbroja) +3(ZR)]
Inicjatywa +3(ZR)
Bazowy atak +3
Zwarcie: +1
Dystans: +3

Rzuty Obronne:
Wytrwałość +2
Refleks +4
Wola +4

Długi łuk ??
Długi miecz ??
Nóż myśliwski ??
Obrona: Zbroja skórzana ??

Umiejętności:
Wiedza o naturze + 4
Znajomość dziczy +4
Leczenie + 2
Postępowanie ze zwierzętami +4
Zwierzęca empatia +4
Pływanie +1
Równowaga +1
Jeździectwo+1
Nasłuchiwanie +2
Ciche poruszanie +2

Język leśny
Język elfi
Język wspólny

Atuty:
Bezpośredni strzał
Precyzyjny strzał

Atuty klasowe:
Tropienie
Postępowanie ze zwierzętami
Znajomość dziczy

EKWIPUNEK:
Buty
Ubranie
Płaszcz maskujący
Kołczan (20 strzał)
Derka
Hubka i krzesiwo
Lina
Rękawiczki skórzane
Bielizna na zmianę
Bukłak
Plecak
Szmatka w którą zawinięto pierścień (wart 13 sz)

Szukam anime z dzieciństwa. Polski tytuł to coś mniej więcej jak "Srebrne wilki". Miałem to na kasecie kiedys nagrane - początek lat 90.
Anime było o jakiejś wiosce w gorach. Mieszkancy walczyli z takimi dużymi niedźwiedziami za pomoca łuków. Do tego mieli psy do pomocy.
Jedną z głownych postaci był młody chłopiec, który dużo pakował, aby być w stanie napiąć myśliwski łuk, i miał takiego psa - srebrny wilk (lub coś w tym stylu).

Kojarzy ktoś coś?

Eivissa... tak, nie bójmy się tego słowa - zgłupiała. Zaczęła się szarpać, ale nie miała szans, była drobniutka (jak na wzrost elfa, czyli jedynie jakieś 175cm) i nie miała przy sobie broni, zresztą jej wielki myśliwski luk niewiele by zdziałał.
- Puuuszczaaaaj! - niewiele jednak wyrządzała krzywdy swoimi drobnymi piąstkami. Zanim się obejrzała, wylądowała po czubek szpiczastych uszu w wodzie.


Karen
- Tresowany... - prycha. - Eyv, jak zwykle jesteś uroczy. - Kręci głowa z rezygnacją. Chwilowo spycha złość na tych dwóch na dalszy plan i spogląda na nieznajomą. Jej wzrok jest czujny i nieco nieufny, ale też zaciekawiony i pozbawiony bezpośredniej wrogości. Ma dość pospolite rysy twarzy i popielatobrązowe włosy zaplecione w krótki warkocz do ramion. Jest średniego wzrostu, sylwetkę ma "wąską" i chudą, ale żylastą. W zasadzie wygląda raczej przeciętnie i łatwo byłoby zapomniec jej wygląd. Jedyne co może przykuć wzrok to lodowatobłękitne oczy. W dłoni trzyma ładnie wykonany długi łuk refleksyjny z nasadzoną na cieciwę strzałą. Cięciwa jest jednak zluzowana, a broń skierowana w ziemię. Poza tym u pasa ma nóż myśliwski i krótki miecz. Ubrana jest w strój w piaskowych barwach, jakie zwykło się nosić na tych terenach. Kawałek dalej, na trakcie został jej koń - smukły, ale umięśniony kasztanek z wojskowym siodłem i jukami.

Kefas

Młody wojownik zsiadł z konia przywiązując go do pobliskiego kikuta drzewa. Gdy wchodzili na dziedziniec zamku, wspomnienia warownej trwierdzy Fort Aran wypełniły jego umysł. Cały dziedziniec w myślach Kefasa tętnił życiem, grupki zbrojnych, kapitanowie i manekiny treningowe. To była piękna codzienność. Powieki zamrugały gdy Kefas dostrzegł róg myśliwski wręczany przez Lothara Sarisowi. Otrząsnął się z niebezpiecznych w takim momencie wspomnień na jawie. Kątem oka zauważył tylko Zzeletha znikającego gdzieś w ciemności przed nimi. Cała grupa skierowała się do wieży. Kefas zdjął powolnym ruchem swój refleksyjny łuk z pleców i nałożył na cięciwę strzałę. Szedł tuż za Lorifarnem bacznie obserwując wysokie mury dookoła dziedzińca. Wykonywał płynne ruchy kręcąc się dookoła w poszukiwaniu zagrożenia na górze. Gdy już nabrał pewności, że nic im z tamtej strony nie grozi, zaczął bacznie przyglądać się ciemności przed nimi. Szukał Zzeletha, nadaremnie. Półdrow potrafił wykorzystać ciemność i potrafił się zachować w takiej sytuacji. Mur wieży stanął w całym swoim majestacie przed drużyną. Mocne okute stalą drzwi właśnie otwierały swoje skrzydło, gdy półdrow zachęcającym ruchem ręki i zapraszał kompanów do środka. Mrok nocy dokuczał straszliwie Kefasowi.
- Czy ktoś z was ma pochodnię? Nic nie widzę... - sykliwy szept dotarł do uszu wszystkich towarzyszy.

Calin

Siła: 14
Szybkość: 14
Zręczność: 17
Wytrzymałość: 14
Inteligencja: 11
Roztropność: 14
Charyzma: 6

Umiejętności:

Jeździectwo- Dobrze
Skradanie się- Bardzo dobrze
Maskowanie się- Bardzo dobrze
Strzelanie z łuku- Najlepiej +
Posługiwanie się mieczem- Dobrze
Rozpalanie ogniska - Dobrze
Zdobywanie pożywienia- bardzo dobrze
Tropienie- Najlepiej
Empatia zwierzęca- Dobrze
Wytwarzanie strzał - Bardzo dobrze
Pierwsza pomoc - Dobrze

Ekwipunek:

Długi łuk refleksyjny
Kołczan ze strzałami 17
Średniej wielkości plecak, nie przeszkadzający w poruszaniu się po lesie
Koc
Krzesiwo
Miecz jednoręczny
2 x eliksir uzdrowienia
2 sztuki srebra, trochę miedziaków
Sztylet, długi nóż myśliwski

Doświadczenie :

500 exp

Imię: Devvra Lenath
Rasa: Elf
Profesja: Łowca
Wygląd: Chuda i niska, odcinająca się od rasy swoim niepozornym, mało dostojnym wyglądem. Z krzywo przyciętymi, ciemnymi włosami. O papierowej, bladej skórze. Ubierająca się podług kolorów otoczenia by jak najbardziej nie rzucać się w oczy.
Ekwipunek: Oprócz tzw. podstawowego (hamak, pled, lina, etc.), ciemnozielony płaszcz, wysokie buty, skórzana kurtka, długi łuk refleksyjny, nóż myśliwski. Woreczki na zioła.
Historia: Młoda łowczyni z Mrocznej Puszczy wychowywana była mądrością nie księgi, a łuku. Od najmłodszych lat zapoznawała się z spokojnym życiem lasu, którym przesiąknęła do tego stopnia, że na widok miast reaguje wprost alergicznie. Arogancka i wyniosła, lubi narzucać innym swoją wolę. Mimo to jest dosyć poczciwa, altruistka. Zawsze stara się wybierać odpowiednią ścieżkę, wyznaje zasadę "Zawsze jedna droga prowadzi w bagno". Raczej samotniczka.

Ravandil

Wysłuchał tego, co powiedziała Ninerl. Wstał poprawił ubranie, otrzepał się i podniósł leżącą obok broń. -To idziemy... Mam nadzieję, że las będzie dla nas łaskawy. Po zmroku zaczyna żyć własnym życiem... Ale jeśli będziemy uważać, nie powinno nas spotkać nic złego-. Wziął łuk do ręki, podszedł do Diego i zwrócił się do niego -My pójdziemy... Elfy mają polowanie i strzelanie we krwi. Niech paru z was pójdzie nas ubezpieczać-. Wszystko pięknie, ale do tej pory Ravandil nie zastanowił się, na co będą polować. Kto wie, co czai się w zaroślach... Gorzej, że nie wiadomo, ile trzeba tego upolować, żeby wyżywić ogrze gęby. Swoją drogą, jakby się zastanowił, to już nie pamiętał, kiedy tak ostatnio polował na zwierzynę. Ludzi i różnych maszkar nie ma co liczyć, choć trochę ostatnio tego ustrzelił. Ostatnie takie prawdziwe polowanie było jeszcze przed spotkaniem z całą tą kompanią, gdy wędrował samotnie, potem już nic takiego nie miało miejsca. A że ręka wydawała się być już dość sprawna, warto było to wykorzystać... Oby tylko nie stało się nic złego, nie chciałby niczyjej krzywdy... Szczególnie Ninerl, która raczej nie powinna tułać się w lesie po nocy. On już miał doświadczenie, ale reszta? Starał sie jednak odrzucił mroczne myśli i zmartwienia, i z nieco wymuszonym uśmiechem zwrócił się do elfki -Dobrze, jestem gotowy... Paru z nich z nami jeszcze pójdzie, jako obstawa... Czeka nas dużo pracy, mogę się założyć, że jeden z tych ogrów zjada tyle, co cała nasza drużyna razem wzięta- Sprawdził jeszcze naciąg cięciwy, znalazł myśliwski nóż i powiedział -Ruszajmy-

Ja mam w domu:
Sztucer Myśliwski (firmy nie pamiętam ale kolbe ojciec sam zdobił)
Dubeltówka
Rewolwer
Glock
Łuk (foto nie dam bo cyfrówka zepsuta)
Ciupaga :]
Dwa noże do otwierania kopert
Dwa sztylety (ostre i to mocno)
Katana.

Zamierzam jakiś fajny mieczyk średniowieczny kupić i wiatrówkę :]

I ja mogę przyszpanować

A więc na przyszłą zombie-apokalipsę, czy dla bezpieczeństwa na spacerze z psem trzymam w domu:
Dwie maczety. Jedna z nich wojskowa z wysokiej jakości stali. Cudeńko Gdy tnie się tym gałęzie najpierw gładko przechodzi ostrze, dopiero potem osuwa się pęd. Nie wierzyłem, że tak się da, dopóki nie spróbowałem.
Nóż myśliwski- niezły do rzucania, przy czym gruby i solidny, na tyle by robić za śrubokręt, łopatkę i co tam jeszcze.
Trzy rozkładane brzytewki. Poręczne i el diablo ostre.
Łuk sportowy.
Dmuchawkę.
Czarny proch i czarnoprochowe granaty.


Aramil jeszcze przed wyjściem z posiadłości owinął w posłanie miecze i następnie schował do plecaka. Smoki szukały w końcu osoby uzbrojonej w dwa miecze więc warto spróbować je zamaskować. Przewiesił swój łuk przez plecy i ruszył w stronę wschodniej bramy. Nie skierował się jednak od razu do wyjścia z miasta, lecz zatrzymał się koło najbliższego bramy straganu ze sprzętem dla poszukiwaczy przygód. Postanowił, że będzie udawał myśliwego, który zaopatruje się przed następnym polowaniem.
Dzień dobry. Słyszałem, że okolicznym wsiom dają się we znaki watahy wilków. Chcę na nie zapolować, a niestety niedawno straciłem swój myśliwski nóż do skórowania zwierzyny. Aramil mówił dość głośno tak by strażnicy przy bramie go słyszeli. Ma pan może coś w tym rodzaju, co mogło by mnie zainteresować? (co odpowiedział kupiec?)

Bogrińscy wojownicy dotarli do krawędzi górnej półki kilka uderzeń serca później. Dragan, Arland i Rutger wystrzelili po raz ostatni i żaden z nich nie spudłował, bo też trudno byłoby na tak krótkim dystansie nie trafić. Jakiś ugodzony bełtem w tors drapieżca skonał na miejscu, poleciał do tyłu odrzucony impetem pocisku. Jedna z białopiórych strzał przebiła gardło wojownika z włócznią, bogrin osunął się na kolana charcząc i łapiąc pazurzastą łapą za tkwiący głęboko w ciele pocisk. Ugodzony drugą strzałą w brzuch stwór zaczął wić się po ziemi piszcząc przeraźliwie i zdychając w męczarniach.

Reszta bogrinów, osiem czy dziewięć sztuk, runęła z rozpędu na trójkę strzegących krawędzi mężczyzn: Deegana, Phineasa i Degratę. Dragan cisnął za siebie łuk; chwyciwszy za pałkę i myśliwski nóż skoczył naprzeciw drapieżcom, mijając w biegu Moggsa i Dernavana.

[1]
Imię: Amnu
Klasa: Wojownik
Pż: 35/35pż
Wygląd: Młody długowłosy brunet, ubrany w skórzaną kamizelkę, przepasaną wzmocnionym pasem oraz kilt długości do trochę poniżej kolan. Buty wykonane z ciemnej skóry, a cały okryty jest płaszczem zrobionym z wilczego futra. Na oko sprawia wrażenie mężnego, lecz jeszcze niedoświadczonego wojownika. Włosy ma splecione czarnym sznurem.
[2]
Imię: Zork
Klasa: Myśliwy
Pż: 30/30pż
Wygląd: Wysoki mężczyzna na oko nie więcej niż dwadzieścia wiosen liczy. Ubrany jest w znoszony strój myśliwego. Spodnie ściąga pas za który zatknięty jest kościany sztylet. Buty najprawdopodobniej ze skóry niedźwiedzia przypominają łapy na końcu zdobione pazurami. Całości dopełnia płaszcz z wilczej skóry oraz myśliwski łuk. Przez plecy ma przerzucony kołczan pełen strzał.
[3]
Imię: Azari
Klasa: Łowca
Pż: 40/40pż
Wygląd: Średniego wzrostu kobieta. Rude (takie bardziej czerwone ;P), kręcone włosy, sięgają jej do łopatek. Posiada grzywkę zaczesaną na bok, lekko zasłaniającą lewe oko. Jej owalną twarz przyozdabia zgrabny nosek, rumiane policzki i świeża, blada cera. Oczy patrzące na świat z wyraźną bystrością są koloru brązowego. Jej wydatne wargi często układając się w łuk, tzw. "uśmiech". Zawsze nosi różnego rodzaju talizmany oraz bransolety na rękach i szyi. Zazwyczaj ma na sobie płócienną podkoszulkę z dużym dekoltem i krótką spódniczkę z tegoż samego materiału. Na nogach zaś pewnego rodzaju sandały, ale w wydaniu neolitycznym ze skóry.

imię : Rethena

płeć : kobieta

rasa : elf leśny

klasa zawodowa : wojownik

profesja : wojownik klanowy (głównie łuk - jak zwykle zresztą )

wiek : 120 lat

krótki opis :

krótkie, ciemne włosy (ledwo za uszy), kszywo postrzępione
filetowe oczy
tatuaż na prawym policzku (zygzaki na kształt winorośli)
wysoka, chuda
brak rodzeństwa
mijesce urodzenia nieistotne
znacząco zarysowane mięsnie pleców, rąk i przedramion
znak gwiezdny:Kielich Liadriel

Edited by Wolf

Statystyki
CHCIAŁABYM ZWRÓCIĆ UWAGĘ, ŻE NIE DOSTAŁAM SZYBKOŚCI
WW-62/42
US-85/45
S-3
Sz-4
Wt-3
Żw-12/5
I-97/67
A-1
Zr-85/55
CP-36
Int-61/51
OP-49
SW-32
Ogd-50

Umiejetności
Bystry wzrok
Muzykalność
Taniec
Czytanie/pisanie
Tropienie
Leśny krok(po lasach poruszasz się bezszelesnie i nie zostawiasz śladów)
Wyczucie kierunku
Wspinaczka
Błyskawiczne dobywanie

Ekwipunek:
Myśliwski łuk refleksyjny
Skórznia
Ciemnozielony płaszcz z kapturem
3 koce
manierka 5l
hubka i krzesiwo
kołczan strzał (30)
lina z kotwiczką(10m)
Elfi miecz szermierczy

Schemat rozwoju
WW+20 (+20)
US+40 (+40)
I+30 (+30)
Zr+30 (+30)
OP+20
Int+20 (+10)
Żw+7 (+7)

Nicky dnia Pon 20:39, 19 Cze 2006, w całości zmieniany 9 razy

*Nagle do Sajmona podeszedł Krwawy Efl wszyscy do tu znali poniewasz był tutejszym muśliwym, polowal prawie na wszystko, na plecach miał poterzny łuk a u pasa ledki jednoreczny miecz a w chlewie nuż myśliwski *Witajcie ja zwami pujdenazywam się Fuji
i jestem tutejszym łowcą, władam łukiem najlepiej ze wszystkich krwawych elfów, muj łuk chuba się przyda, moge iśc? *Rekł to i zamuwił baranime*

Masz rację Seth, trudno o gorzej dobrany ekwipunek Lepiej nawet - był dobierany na godzinkę przed imprezą i do samego końca nie wiedziałem czy się pojawi (w zasadzie to byłem pewien że się nie pojawi). łuk, jak trafnie wywnioskowałeś jest jak najbardziej współczesny, sportowy (choć jako myśliwski może też służyć). Zaręczam że miecz jest autentyczny.

Laina, na tym zdjęciu cię prawie nie widać, więc nie wiem o co cały hałas

Drogi Kocerzu, nieco wczesniej w tej dyskusji napisalem bylem :
''Byc moze fakt ze imci Gembarzewski pokazywal konika starszyzny z lubiami et kolczanem wynika z faktu ze 17czy nawet 18-wieczni majetni nasi przodkowie lubowali pokazywac sie z lukiem et kolczanem bo podkreslalo to ich poglad ze sa rycerzami (equites) i potomkami Sarmatow, pogromcow Rzymu, a nie jakimis tam pludrakami...''

Ustroj republikanski, liberum veto, wolna elekcja, dworek, konik, pies mysliwski, luk et szabla - to byl etos sarmaty-szlachcica (pisal o tym Jasienica, Samsonowicz, Kukiel et tutti quanti -polecam artykuly imci Wojtka Jozwiaka na Taraka.com o mitozofii saramackiejj ), i wlasnie to co odpisal tobie imci Radek jest tylko powierdzeniem tego co ja JUZ WCZESNIEJ tutaj napisalem. Zwroc uwage zwlaszcza na 'majetni nasi przodkowie' - towarzysze husarscy to wlasnie najbogatsza czesc szlachty ale nie arystokracji szlachckiej (bo magnaci jako towarzysze nei slugiwali ).
Caveat - noszenie luku i kolczanu bylo czescia stroju cywilnego szlachty, nawet tej ktora nigdy w wojsku nie sluzyla -noszono nawet imitacje tychze, zwlaszcza w 18 wieku . Uzywanie luku bojowego przez pancernych oraz jazde lekka specjalnie opuscilem w naszej dyskusji jako nie nalezacych do tematu.
ciesze sie ze chwalisz imci Radka, bo naprawde jego pisanie jest fenomenem. A tu moj maly rysunek pocztowego - dzieki za photobucket info .

Dario - to moje imie, od Dariusza
[/img]

Witam serdecznie.
Strzelam z HW100Tqf LONG i TwinMaster SPORT.
Od zeszłego roku strzelam również z łuku bloczkowego BOWTECH DUALLY PATRIOT o naciągu cięciwy 60#. Łuk ustawiony jest obecnie na maksymalną siłę.
Ponieważ oddałem już ponad 20 tys strzał. Liczę każdą wystrzeloną strzałę.
Tyle wstępu.
Obecnie dojrzałem do opcji stabilizatora.
Miałem założony stabilizator myśliwski, stabilizator 1/2 i stabilizator pełnej długości.
Zauważyłem różnicę i już wiem, że łuk stabilniej stoi z zamontowanym stabilizatorem długim.
Tutaj jest moje pytanie. Na rynku jest bardzo dużo stabilizatorów od kwoty 80zł do 750. Zapoznałem się z wypowiedzią Kol. AdamC1 o roli stabilizatora http://frontwschodni.org/phpBB2/viewtopic.php?t=737
Proszę mi pomóc z wyborze stabilizatora. Czym mam się kierować przy zakupie oprócz ceny?
Strzelam dla siebie i nie jeżdżę po zawodach. Lubię strzelać na wszystkich odległościach, nawet i tych 90m.
Widziałem stabilizatory rurkowe, jak również stabilizatory prętowe. Nie wiem czy to jest prawidłowa nazwa.
Byłem w Łuksporcie i tam mają tylko stabilizator za 80zł. Inne ściągają na zamówienie, ze względu na małą sprzedaż. Wiadomo, że taki stabilizator kupuje się raz i już.

Pozdrawiam serdecznie
White Eagle

Czyli drewniaki lądowały dalej?
Mam pewną teorię. Wiadomo, że im mniejsza waga strzały, tym efektywność łuku spada. Im większa masa strzały efektywność rośnie. Może w tym sęk. Troche cięższe strzały brały więcej energii, i mimo to że były cięższe leciały dalej. Zbyt ciężkie z kolei leciałyby słabiej.


Przepraszam, zle to napisalem: drewniaki nie polecialy dalej, dolatywaly srednio 10m blizej, ale i tak niezle, zwlaszcza, ze roznica masy, powierzchni lotek, srednicy promienia byla duza. Na pewno cos w tym jest o czym piszesz Cream: Cos, co mozna nazwac optymalna waga strzaly dla danego luku i lucznika; Mozliwe, ze drewniaki byly blizej tej optymalnej wartosci? Na pewno mialy wiecej energii i luk mial na nich wieksza sprawnosc;
Bod, postaram sie to sprawdzic, ale w chwili obecnej max bezpieczny zasieg na ktory moge sobie pozwolic to niewiele ponad 150m i na takiej mniej wiecej odleglosci robilem to ostatnie strzelanie;
Robin, masz racje, ze drewniany longbow i mysliwski laminat recurwe pracuja inaczej, ale nigdy nie mialem mozliwosci sprawdzic jak sie taki longbow zachowuje na lekkich strzalach, powiedzmy 6grain na 1lb naciagu; z doswiadczenia recurwe nie jest za bardzo wybredny, toleruje lekkie strzaly calkiem niezle, ale na mniejsze dystanse mam odczucie, ze jestem jednak w stanie strzelac celniej tymi ciezszymi, powiedzmy 9-10grain na 1lb naciagu: mniej widac bledy na ciezszych pociskach;

Imię: Morgin
Rasa: Człowiek
Wiek: 38

Historia:
Młody Gondorczyk pod wpływem wszechobecnej propagandy wstąpił do jednostek straży granicznej. Wiele razy był awansowany i degradowany z powodu bardzo żywej osobliwości.
Po trzech latach służby jego oddział wpadł w zasadzkę i 120 ludzi zostało pojmanych przez orki. Zagonieni do ich obozu traktowani jak bydło i tym rzeczywiście byli. Gdy zostało ich zaledwie 7 wypad gondorskich wojsk przypadkowo odkrył ich i odbił.
Natychmiast odeskortowano ich do stolicy. Po dwóch miesiącach niezważając na głośne protesty medyków wrócił do służby i został Rangerem. On kiedyś otwarty i wesoły stał się cichy i zamknięty w sobie. Po paru dniach znów zniknął. Odszedł przechodząc andruinę i urządzając zasadzki na samotnych lub mało licznych orków. Podczas jednej z takich wypraw zapędził się pod samotne wzgórza [ od paru lat zbaczał po parę kilometrów w tamtym kierunku ] i zaoferował się do obrony karawan. obecnie jest zwiadowcą.

Ekwipunek:
- Miecz jednoręczny
- długi łuk i 25 strzał
- nóż myśliwski
- lina
- hak
- śpiwór
- jedzenie

Za przeproszeniem.. Widzę, że mam niezwykły talent do ZRAŻANIA do siebie ludzi. Owszem z tym bólem to pominąłem kilka faktów (pisałem trochę szybko ponieważ wyjeżdżałem). A jak ktoś mi nie wierzy, że łuk jest droższy to radzę poszukać cen broni palnej. Sztucer (powiedzmy, że jestem kłusownikiem i rejestruję broń) to ja bym wybrał Mauzer 98k (cena ok 1500zł), lunetę w przedziale 500-1000 zł... To jak dla mnie mówi samo za siebie, sam bym mógł polować, i to bronią z historią... A mauzer był niezwykle skutecznym karabinem, nawet dla strzelców wyborowych II WŚ... Łuk natomiast wymaga (podstawowa wersja): łuk (1900zł), celownik myśliwski(250zł), spust (80zł), strzała (średnio 50zł), peep (100zł), stabilizatory drgań i tłumiki (120zł), kołczan (100zł). A do tego masa ćwiczeń, żeby opanować celne strzelanie z łuku... OFICJALNIE PRZYZNAJE SIĘ DO BŁĘDU I PROSZĘ O NIE CYTOWANIE MOJEJ BŁĘDNEJ WYPOWIEDZI, JEDNOCZEŚNIE ZAZNACZAM, ŻE LUBIĘ DOBRE DYSKUSJE I Z CHĘCIĄ CHCIAŁBYM TUTAJ DALEJ UCZESTNICZYĆ.
A tak na marginesie uważam, że powinno istnieć prawo połowu łukiem, ale powinno jednocześnie istnieć dobre ROZWIĄZANIE PRAWNE, gdyż to zmusza nas do wielu wyrzeczeń i komplikacji prawnych... Musze poczytać jak to jest w US rozwiązane... Powiem szczerze, czy wielcy i zatwardziali obrońcy broni palnej kiedykolwiek strzelali s łuku?? Bo to jest dość istotne pytanie w tym temacie... Uwierzcie, że doświadczony strzelec broni palnej inaczej patrzy na świat niż łucznik, wiem gdyż sam strzelam... To jest co innego gdy patrzę przez lunetę, reguluje oddech, namierzam cel, na wydechu strzelam i widzę jak ofiara dostaje. A następnych kilkanaście sekund spędza na agonii. Z łukiem jest inaczej (tutaj POPEŁNIŁEM BŁĄD), to uderzenie strzały i ilość impulsów docierających do mózgu powoduje SZOK POURAZOWY... Możemy dojść do takich wniosków na podstawie innych kręgowców i badań naukowców, którzy udowadniają, że takie coś istnieje i ma to związek z urazami fizycznymi lub psychicznymi (ich skutki się różnią). Coś podobnego występuje u każdej osoby rannej, następuje albo ODCIĘCIE KONTAKTU Z DANĄ CZĘŚCIĄ CIAŁA, albo zazwyczaj OMDLENIE z NADMIARU IMPULSÓW BÓLOWYCH... Jest wiele opcjonalnych rozwiązań sytuacji śmierci spowodowanej postrzałem, ale różnią się jedynie od siebie skutkami i łańcuchami skutkowo-przyczynowymi, a i tak prowadzą do śmierci.

Postać opisałem wprowadzając ją na "scenę" przygód. A oto garść szczegółów:
Dane osobowe: Nolendil Shekoinen zwany Orkobójcą, elf leśny, lat 333, około 5 stóp i 10 cali wzrostu, około 130 funtów wagi, włosy jasne - złociste, oczy szaro-niebieskie. Ubiór: Nosi brunatno-zielony strój: kaftan, koszula i spodnie. Szwy spodni obszyte włosiem z orkowych skalpów. Miękkie buty za kostki. Płaszcz z kapturem mający tę właściwość że roztapia się w tle otoczenia.
Uzbrojenie: długi łuk refleksyjny (drewno, ścięgna, kość) zwany Przebijaczem, kaliber 25 mm (hi, hi to przeciętna szerokość grotu), zasięg efektywny 150 kroków, maksymalny powyżej 250 kroków. Długi miecz o wąskiej klindze, nóż myśliwski.
Dodatkowo nosi w sakwach harfę, niekiedy gra na niej dla rozrywki - podobno nieźle.
Jego pochodzenie i przeszłość są niepewne i pogmatwane: podobno pochodzi z Wielkiego Zielonego Lasu, ale niektórzy mówią, że był też widziany na Wybrzeżu Mieczy. Tam miałsię wychowywać i nabyć umiejętności tropicielskich i łuczniczych. Wiadomo iż:
1. Kiedyś służył w straży miejskiej gdzieś na południu
2. Kiedyś nieznany bliżej burmistrz wynajmował go jako ochroniarza córki, podobno miał ją strzec przed natrętnym konkurentem. Podobno nie była piękna. Podobno konkurent (młodszy syn sąsiedniego wójta) miał piękny pogrzeb. Podobno córka burmistrza uciekła z Nolendilem. Podobno wróciła, kiedy Nolendil uciekł od niej. Podobno od tej pory elf przebywa głównie w leśnym gąszczu.
3. Podobno nienawidzi orków, gdyż pojmali, torturowali i zamęczyli jego siostrę Nolariel. Niechętnie o tym wspomina. Zaprzysiągł im zemstę i tępi ich bezlitośnie.
4. Towarzyszy mu wielki, szary wilk którego nazywa - Cień. Podobno wilk był towarzyszem jego siostry i Nolendil odratował go po ciężkich ranach. Odtąd razem polują na orków.
Charakter: zacięty, często ponury, milczący, bez skrupułów gdy tego wymagają okoliczności, woli działać niż dywagować, rozchmurza się przy harfie, staje się weselszy w towarzystwie innych elfów (i elfin).

imię - Herman
rasa - człowiek
wiek - 42 lata

historia:
Herman był jednym z członków małych grup które były przerzucane za linię frontu by wzbogacać emocjonalne życie orków doprowadzając do zawałów i wylewów.
Przez 7 lat wraz z nieliczną grupą zabijał, palił i zatruwał studnie orków.
Herman nauczył się jak wykorzystywać las i roślinki [ te trujące].
Z początku był typową maszyną do zabijania z wielkim mieczem wpadając między orków i robiąc dużo hałasu. Po pół roku przerzucił się na łuk. Był znany z wielkiego opanowania i zawsze był zamknięty w sobie. Nigdy nie mówił o sobie i często wypuszczał się na samotne polowania na orki. Gdy odkrył z pewnym opóźnieniem że stalica padła ruszył sam do namiestnika.

umiejętności:

siła - 4 + 1
zręczność - 8
inteligencja - 2
charyzma - 1 + 1

walka na dystans 3
walka mieczem jednoręcznym 2 + 1
alchemia 1 [ głównie sporządzanie trucizn ]
parowanie 1
handel 1

ekwipunek:
- Długi łuk
- miecz jednoręczny
- 25 strzał wysokiej jakości
- osełka
- 10 racji żywnościowych
- nóż myśliwski [ na upartego to broń ale jako taka to tylko w ostateczności]
- hak i lina 40 metrów

Historia jest za krótka. Tak właściwie to jest trochę lepszy spis umiejętności, która ma posiadać Twoja postać. Te grupy uderzeniowe umilające życie orkom spodobały mi się, jednak nie rozpisałeś się za bardzo na ich temat. Czyli tak, co do historii to chcę, abyś opisał:
- gdzie się urodził
- jakie dzieciństwo/dorastanie, albo w ogóle co się działo z postacią zanim uprzykrzała tyłki orkom (bo normalnie wynika, że Twoja postać wzięła się z powietrza)
- wygląd
- szkolenie w dziedzinie łuku/alchemii/handlu/walki mieczem

Masz rozdzielone 8 pkt umiejętności, a możesz maksymalnie rozdzielić 7 pkt - zmień swoje umiejętności.

Masz 3 bronie, a regulamin dopuszcza posiadanie 2 - broni specjalnej i broni zwykłej, nie masz specjalnej. Nóż myśliwski nie będzie bronią, jeśli chcesz go mieć

To tyle. Popraw swoją Kartę przez edycje. Wyślij mi pm-kę z zawiadomieniem, czy poprawiłeś na konto użytkownika Faust272.

Jako amunicji uzywasz trzynastu smuklych koscianych strzal.
Nie masz zadnych strzal!
Opuszczasz smukly mysliwski luk.

Myslalem, ze luki mnie juz nie zdziwia :-D

[c][Ur Draxa]
[/c]

Przez całą podróż, krępej budowy łowca nie był specjalnie rozmowny. Trzymał się na uboczu i nie zabierał głosu w dyskusjach, o ile bezpośrednio nie spytano go o zdanie - raczej nie należał do tych istot, które pogodnym uśmiechem są w stanie otworzyć drzwi każdego domu. W rzeczy samej, jego uśmiech odsłaniał parę ostrych kłów, przypominających kły wampira, lub dzikiego zwierzęcia. Ur nosił długie i bujne włosy, przechodzące w bokobrody, brodę i wąsy. Wszystko razem tworzyło rdzawą grzywę niczym grzywa lwa. Jego czujne oczy, schowane pod gęstymi i krzaczastymi brwiami i osłonięte płaskim nosem, pilnie lustrowały otoczenie, szczególnie w ostatnich dniach podróży.
Draxa nosił mocno używaną, ale nadal w doskonałym stanie skórznię, oraz brunatny płaszcz z kapturem. W długich skórzanych butach zatknięte były myśliwskie noże służące do garbowania zwierząt, ale ostrością i kształtem idealnie pasowały do wsadzenia komuś pod żebra. Na biodrach przyczepione miał, niczym miecze, kołczany ze strzałami. Główny kołczan jak zwykle u łuczników był na plecach podobnie jak długi myśliwski łuk.

Przez całą podróż Ur bacznie przyglądał się drużynie, przewodnikom i samym bagnom. W szczególności, gdy nasiliło się mrowienie.

W chwili wejścia do wioski, łowca przerzucone przez jedno ramię miał plecak, zaś łuk trzymał w ręce. Widząc reakcję sołtysa, rozłożył ręce w geście zachęty, jednocześnie ustawiając łuk, w gotowości do strzału, zaś drugą rękę trochę wyżej w kierunku kołczanu na plecach. Uśmiechnął się odsłaniając białe kły
- No co się stało "panie" sołtysie? - rzekł ironicznie - Chcesz spróbować jeszcze raz? Na tym bagnie dzieje się coś dziwnego, nienaturalnego, czy magicznego. To bardzo irytujące uczucie. Nie dorzucaj więc swojej cegiełki, bo ta wioska będzie miała nowego sołtysa.

<span class=postdetails>---------------------
Podczas podróży Ur wykorzystuje wiedzę Natura by dowiedzieć się czego może o bagnie, jego mieszkańcach i źródle mrowienia.
Dodatkowo używa Insight/Perception by wybadać podróżników ich nastawienie i przyczyny tegoż nastawienia.</span>

szachuję. Znaczy bede grał, już tworze kartę.

Imię: Godfryd Robenahauzer
Klasa:Tropiciel
Rasa: Człowiek
Umiejętności:
Tropienie - poziom 5
Łuk, Sidła - poziom4
Przetrwanie, Krycie się, Znajomość kreatur, spostrzegawczość- poziom 3
sprawianie zwierzyny,podchodzenie zwierzyny, jazda konna,walka wręcz, pływanie - poziom 2
wspinaczka, akrobatyka - poziom 1
Talenty:
Ekwipunek:
Opis: Dorastał zwyczajnie, pośród jednej z tych najzwyczajniejszych wiosek rozrzuconych po całym Fearunie. Życie tam było z pozoru sielskie. Typowo łowiecka osada, została spalona podczas licznych okolicznych konfliktów po kilka razy. Zawsze mieszkańcy ją odbudowywali, a nastepnie wojna ją niszczyła. Również prawie za kazdym razem rodziny mieszkańców zdążały się uratować przed hordami wygłodniałych i niewyżytych żołnierzy. Wioska pomiędzy konfliktami sobie spokojnie istniała... Tak też młody Godfryd nauczył się strzelać z łuku, tropić zwierzynę i zastawiac wnyki. Wszystko szło dobrze, póki jego dwie starsze siostry nie uznały iż chcą wyjechać na nauki. Więc wyjechały. Na północ. Dwa dni później z północy nadjechały wojska. Godfryd, gdy wioska była plądrowana, bawił się w lesie. Gdy wrócił, nie było nikogo kto mógłby odbudować osadę. Zebrał co się dało, nóż myśliwski, dobry do sprawiania skóry, resztki mapy z strawionej ogniem chaty sołtysa, łuk i strzały, których na tym pobojowisku było dostatek. Wyruszył w podróż, pracował jako myśliwy, traper, przeprowadzał bandy poszukiwaczy przygód przez niebezpieczne ostępy. Cały czas ma nadzieję że jego siostry żyją. Ogółem Gotfryd nie ma uprzedzen, nawet do tak głupich i tępych istot jak półorki. Nie przepada z kolei za żołnierstwem wszelkiej maści. Nie jest już młody, swoje młode lata spędził na zdobywaniu doświadczenia, albo inaczej - nie jest bardzo młody. Jego wygląd łatwo można okreslić na 40 lat kiedy jego wiek to niespełna 30 lat. Nosi krótką rudą bródkę, szarą, zniszczoną opończę, zafarbowaną od piwa, krwi, mchu, ziemi i rosy. nie jest specjalnie urodziwy.

Strażnik widząc, iż tylu zdeterminowanych mężów postanowiło ruszyć do boju, pokiwał z uznaniem głową i począł odsuwać masywną zasuwę okutej bramy. W tym samym czasie, towarzyszący wam krasnolud, mamrocząc coś pod nosem, rozejrzał się krótko po wnętrzu fortu i zdecydowanym krokiem ruszył w stronę drzwi otwartej wieży strażniczej. Do szykujących się do boju śmiałków dołączyli tymczasem dwaj uzbrojeni we włócznie chłopi i uzbrojony w miecz strażnik, który właśnie uporał się z rozsunięciem masywnych wrót..

Krasnolud, pnąc się w górę schodami wieży, dotarł w końcu do stanowiska strzeleckiego na drugim piętrze. Zastał tam drugiego z żołnierzy, który właśnie napinał krótki myśliwski łuk, szykując się do ostrzału zbliżających się bestii. Ten na pytanie o bełty pokręcił tylko przecząco głową i drżącymi rękoma wypuścił przygotowany szyp. Pocisk poleciał z głośnym wizgiem w stronę traktu i wbił się niegroźnie w zmarzniętą ziemię, parę kroków za atakującą bandą.

W przeciwieństwie do roztrzęsionego strażnika, krasnolud nie czuł stresu, jego ruchy były oszczędne i obojętne. W momencie zwolnienia mechanizmu spustowego kuszy, cięciwa z ogromną siła wypchnęła bełt do przodu. Pocisk płaskim torem poleciał w stronę doganiających ludzi bestii...

Wrota fortu otworzyły się z hukiem, uderzając o drewnianą palisadę. Z dzikim pędem wyjechał z nich jeździec w uniformie strażnika dróg, za nim zaś wylała się z fortu reszta zbrojnych uchodźców. Widzieli zwierzoludzi nieuchronnie zbliżających się do chłopca, który został w tyle, próbując podnieść się z ziemi. Już tylko 100 kroków dzieliło go od sapiącego w furii zwierzoczłeka o głowie byka i potężnym zakrwawionym toporzysku. Potwor widząc bezbronna ofiarę, przyspieszył, rycząc wściekle i wywijając bronią. W tym momencie w powietrzu nad traktem błysnął żelazny grot bełtu.

Pocisk z potężną siłą i głośnym chrupnięciem wbił się w nogę pędzącego stwora, podcinając go w biegu. Futrzaste monstrum, wyraźnie zdziwione i pozbawione równowagi, z impetem grzmotnęło w zamarznięty grunt traktu. Jednak 50 kroków za nim biegły już następne maszkary...



Zrobimy mały eksperyment. Podam wam na PW wyniki testów tej walki, a wy opiszecie, jak to się w przypadku waszej postaci odbyło. Faustmann i Hieronimus opiszą też walkę chłopów (każdy jednego), Hannes opisze czyny strażnika, a Karan strażnika-łucznika. Mozecie sie tez ze soba skontaktowac by skoordynowac dzialania.

Pokazuje orkowi: prymitywny łuk, głowa wilka, pierścień z szafirem w kształcie oka, 3 stare sztylety, 2 grzyby zbożowe, nóż myśliwski, zielarska torba, sztylet,

No jak to... dobry nóż myśliwski. Zresztą masz łuk, po co ci sztylet? odpowiadam zdziwiony

Młody elf skinął głową i ruszył przed siebie. Doszedł w końcu do miejsca gdzie uliczka dochodziła do muru okalającego miasto. Podszedł doń i przyjrzał mu się uważnie. Po chwili oględzin odłożył łuk i wyciągnął zza pazuchy mały nóż myśliwski. Zdrapał nim z jednego z kamieni w murze warstwę błota i mułu. Pod nią na kamieniu wyryta była mała strzałka skierowana w dół i kilka zamazanych run. Elf uśmiechnął się pod nosem, schował nóż i przykucnął. Rękami zaczął szukać czegoś w pyle ulicznym. Z dala dochodziły coraz głośniejsze nawoływania strażników. Młody elf nagle znalazł to czego szukał. Z ulicy wystawał uchwyt. Był tak wkomponowany w ziemie, iż był praktycznie niewidoczny pod warstwą ziemi. Przypadkowy przechodzeń wziąłby go za co najwyżej kamień. Elf chwycił go mocno obiema rekami i pociągnął do siebie. Oczom wszystkich ukazała się klapa w ulicy a dalej schody... schody w ciemność....
- Chodźcie… szybciej - odezwał elf i zaczął schodzić w ciemność. Gdy ostatni z drużyny wszedł na schody i zamknął klapę zapadły nieprzeniknione ciemności.
- Cicho i powoli...- szepczał co chwila elf. Słychać było w jego głosie nute strachu. Nagle schody skończyły się i wędrowcy zaczęli iść przez kamienny korytarz. Ze wszystkich stron otaczały równo ociosane kamienie. Elf przyspieszył. Ciemność cały czas ich otaczała. Podziemny korytarz śmierdział stęchlizną. Pod nogami wędrowców od czasu do czasu przemykały szczury. Tunel wił się i wił praktycznie w nieskończoność. Nagle młody elf zatrzymał pochód.
- To tu...- szepnął po elficku do Shiriny pokazując przed siebie - Dalej idziecie sami... prosto aż do drabiny... potem klapa i jesteście na miejscu - dodał i bez słowa pożegnania ruszył biegiem w kierunku skąd przyszli.

Lista broni
zielony-gotowy
pomaranczoy-w trakcie prac
czerwony-nie tkniety
rzeczy z native

Pelne opisy posczegolnych broni i obrazki do nich sa tu:
http://www.withfireandswordmod.fora.pl/viewforum.php?f=3
A. Broń sieczna:
- Długi miecz- stary dobry Zweihander
- RAPIER
- Rapier waloński
- SZPADA
- Kord
- PUGINAŁ
- Noże rzucane
- Lewak-(przypuszczalnie niemożliwe na silniku M&B).
- Schiavona
- Tasak
KONCERZ-Dwie odmiany:
1)turecki
2)węgierski
- Pałasz husarski
- Jatagan
- Kindżał
- Szable:
1)KARABELA:
2)WĘGIERKA
3)BATORÓWKA
4)Zygmuntówka
5)Multanka
6)Ordynka
7)Szaszka
8.) SZABLA HUSARSKA( zwana czarną)-
9)KILIDŻ
10)Szamszir
11)Bułat
12)TATARSKA

B. Broń drzewcowa:
BERDYSZ :
1)Ciężki
2)Lekki
- Glewia
- HALABARDA
KOPIA HUSARSKA:
1)pocztowa
2)towarzyska
- KOSA BOJOWA
- Oszczep myśliwski
- Darda
- Partyzana
- PIKA:
1)zwykła
2)ciężka
- ROHATYNA
- SPISA
- Sierp bojowy
- Szydło
- Osęka
- WIDŁY:
1)chłopskie
2)bojowe
- Masłak
- Włócznia

C. Broń obuchowa:
BUŁAWA:
1)zwykła
2)paradna
3) hetmańska
- BUZDYGAN
- CEP BOJOWY
- Czekan
- Kiścień
- NADZIAK
- Obuszek
- SIEKIERA:
1) zwykła
2) bojowa
- Sierp
- PAŁKA
- KIJ
- MACZUGA

D. Broń miotająca:
Dodatki: sajdak, łubie ,strzały, długie strzały
- Łuk:

1) myśliwski- prosty łuk z kawałka cisu, mały zasięg i obrażenia.
2) KRYMSKI-
3) KOMPOZYTOWY-
4) turecki-
-ARKAN

E. Broń palna:
Dodatki: bandolier, forkiet(?), ładownica, prochownica, kule.
A. Broń krótka:
- PÓŁHAK
- Puffer
- PISTOLET
- Pistolet kaukaski
- Pistolet wschodni
- Pistolet dwulufowy

F. Broń długa:

- ARKEBUZ
- BANDOLET-
- Cieszynka.
- Petrynał
- JANCZARKA
- Muszkiet janczarski
- Strzelba kaukaska
- MUSZKIET LONTOWY
- MUSZKIET KOŁOWY
- Sztucer (gwintówka)
- RUSZNICA
- PISZCZEL
- SAMOPAŁ-jest ale sredniowieczny

Prosilbym o pisanie kto co chce robic i co zrobil z broni tutaj.Bede to przyjmowal do wiadomosci i usuwal posty by nie robic balaganu.

Chcialbym tez by Beleg dalmi do wiadomosci czy lista jest poprawna, lub tez przysylal jakies zmiany

Edit:teraz lista wydaje sie bardziej przyjazna, mniej czerwonego koloru

Juz kupilem CDRW. Ale mam za wolna szybkosc na sciagniecie na razie dema. Za jakis czas postaram sie cos z tym zrobic.

Co do pancerzy- hmmm, slyszalem o tych problemach ale nie myslalem ze sa az tak duze. W takim razie potrzeba nam kogos, kto zna sie na robieniu modeli- postarajcie sie rozglosic to na innych forach (RTW, Modders),moze ktos zechce udzielic nam krótkoterminowej pomocy.
Ja ze swej strony zaczne gromadzic material-zdjecia poszczególnych pancerzy. Moze jednak spróbujcie zrobic prostsze pancerze, np. kolczuga, bechter. Niestety z D&M wykorzystamy najwyzej 1-2 pancerze.

Czy to samo tyczy sie helmów, karwaszy i nagolenników? Tzn. przydaloby sie zrobic pare helmów.

Zrobilem liste tego czego potrzebujemy do bety- niektóre z tych przedmiotów sa juz zrobione,inne wezmiemy z D&M, ale czesc musimy zrobic sami:
ZBROJA KIRASJERSKA, ZBROJA KIRASJERSKA CZERNIONA, ZBROJA PIKINIERSKA, ZBROJA HUSARSKA, ZBROJA HUSARSKA SKRZYDLATA, NAPIERŚNIK ROTMISTRZA,
BECHTER, KOLCZUGA, BAJDANA, KOLET, PRZESZYWANICA , MORION, PAPPENHAIMER, CZERNIONY PAPPENHAIMER,SZYSZAK ,SZYSZAK HUSARSKI ZWYKŁY i PÓŹNY,
MISIURKA, MISIURKA TATARSKA, KARWASZE:HUSARSKIE, PANCERNYCH, WSCHDONIE, KAŁKAN, KAŁKAN ZDOBIONY, TARCZA KRYMSKA.

DŁUGI MIECZ, RAPIER, RAPIER WALOŃSKI, PUGINAŁ, TASAK, SZPADA,KONCERZ TURECKI I WĘGIERSKI, PAŁASZ HUSARSKI, KARABELA, WĘGIERKA, BATORÓWKA, ZYGMUNTÓWKA, MULTANKA, SZASZKA, ORYDNKA, SZABLA HUSARSKA,
KILIDŻ, TATARSKA, BERDYSZ CIĘŻKI I LEKKI, GLEWIA, HALABARDA, KOPIA HUSARSKA (TOWARZYSKA I POCZTOWA), KOSA BOJOWA, OSCZEP MYŚLIWSKI, PIKA ZWYKŁA I CIĘŻKA, ROHATYNA, SPISA, WIDŁY CHLOPSKIE I BOJOWE, MASŁAK, WŁÓCZNIA,
BUŁAWA (ZWYKŁA, PARADNA, HETMAŃSKA), BUZDYGAN, CEP BOJOWY, CZEKAN, NADZIAK, SIEKIERA ZWYKŁA I BOJOWA, PAŁKA,KIJ,MACZUGA, ŁUK KRYMSKI I KOMPOZYTOWY, ARKAN (?),

Nie zawarlem tu ciuchów, czapek i broni palnej.
Postarajcie sie wziac za cos czego jeszce nie bylo i czego nie ma w D&M- np. dobrze byloby miec juz pelny komplet szabelek i tarcze. Pamietajcie jednak o przedmiotach z D&M. Tu jest lista:
http://www.withfireandswordmod.fora.pl/viewtopic.php?t=108
Róbcie te których na niej nie ma, oczywiscie jesli nie mozna zrobic pancerzy wezcie sie za cos innego. Bedziemy mieli przynajmniej komplet broni bialej.
Generalnie mysle ze lepiej robic modele grupami, tzn. gdy wszyscy modelarze biora sie np. za szable, dzielaje miedzy soba i po paru dniach mamy wszystkie zaplanowane szabelki. To chyba lepsze niz taka wolna amerykanka. Oczywiscie to tylko sugestia.

4x Upieczony ptak - 4
1x Łopata - 2
1x Siekiera - 2
1x Lekka zbroja - 3
1x Drewniana tarcza - 3
1x Lekki miecz - 4
1x Myśliwski łuk - 7
1x Strzały - 4
1x Strzały inferno - 5

Razem 34 ;D

Niezły pomysł z tym metalem z tym że byłoby to kosztowne dla ślusarza. Musiałby kupić i metal i drewno bądź znaleść, ale co tam. Patrząc na łuki u fleczera myślę że dobry i realistyczny system dla takich arkebuzów polegałby na tym że zamiast bonusów do szybkości jakie dają łuki dawałby bonusy do ataku, podobnie jak proch do niego. Faktycznie proch to wreszcie jakaś realna możliwość do zrobienia użytku z zapomnianych minerałów.

Co do prochu to mógłby on być wytwarzany z 3 surowców na przykład

-węgiel
-adamantyt
-kryształ

Myślę jednak że te 2 ostatnie na wyższych poziomach i w małej ilości bo nawet obecnie adamantytu i krysztalu w sumie amorion jest jakieś 150k sztuk tylko w przeciwieństwie do węgla od którego mk pęka w szwach.

Kwestią dyskusyjną byłoby to czy arkebuz powinien być z drewna czy z drewna i metalu. W końcu to ma być robota dla ślusarza.
Gdyby był z 2 surowców było by to trochę krzywdzące bo już na pierwszym poziomie stolarz musiałby kupować materiały które są sumą kosztów dla początkującego kowala i stolarza zajmującego się łukami. Potem te podwójne koszty rosną cały czas równomiernie (wiecej metalu+wiecej drewna i lepszy metal+lepsze drewno). Dlatego optowałbym za drewnem by stolarz nie musiał wypruwać sobie żył by zrobić kilka sztuk strzelb.

Ale w ogóle sam pomysł strzelb jest dobry bo jak na razie stolarz miał do wykonania tylko 2 rodzaje przedmiotów łuk i strzały co w porównaniu do kowala (zbroja, tarcza,hełm,nagolenniki i broń) jest dość ubogim zakresem możliwości rozwoju.

A teraz przykładowy wygląd pracowni rusznikarza.
Mogłoby to wyglądać jakoś tak:
Podany tu przykład zerżnąłem żywcem z łucznika i tylko troche przerobiłem żeby było przejrzyściej

Arkebuz ćwiczebny z leszczyny +10 Atak +0 szybkość +60 wytrzymałóść 1 poziom
proch ćwiczebny +5 Atak +0 +30 1

I tak dalej: arkebuz myśliwski, arkebuz wojenny itd itd.

Tak więc arkebuzy miały by więcej ataku i wytrzymałości podobnie jak proch kosztem zmniejszenia szybkości względem łuku oraz zawodności.

Na koniec można by taki proch oraz broń umagiczniać jak strzały czy łuk. Pomysł zapowiada się obiecująco. Napiszcie coś więcej jak wy to widzicie.

Rasa: półelf
Klasa: wojownik-łotrzyk
Uzbrojenie:zbroja skużana nabijana czarnymi guzami na to zakłada skużaną kutkę z ciemnej brązowej skury, skużane karabasze obite metalem, wysokie buty z miękkiej skury, wzmacniane skużane spodnie i czepiec
Umiejetnosci:
-ukrywanie się i skradanie (to jest ta bardzo rozwinięta umiejętność)
-tropienie
-wykrywanie półapek i ich usuwanie (to jest ta bardzo rozwinięta umiejętność)
-kradzież kieszonkowa
-fechtunek bronią białą (to jest ta bardzo rozwinięta umiejętność)
-miotanie nożami
-łucznictwo
-uniki (to jest ta bardzo rozwinięta umiejętność)
Charakter:coś pomiędzy z pociągiem do zła (zazwyczaj wredny)

Punkty do rozdzielenia :
Sila:14
zrecznosc:17
inteligencja:15
madrosc:10
wytrzymalosc:10
kondycja:13
Psychika:12

Ma 177 ciemno brązowe oczęta (w nocy, mroku wyglądają jak czarne) krótko przyciete kruczo czarne włosy, ziemista cera, miecz przewieszony przez plecy obok krótki łuk i zasobnik na strzały, garota w sakiewce, sztylet przy pasie, nuż myśliwski w lewej cholewie buta, w rękawach przymocowane po dwa do karzdego karabasza małe noże do żucania (ostrze trujkątne płaskie 5 cm długości) skużany pas ze schowkami na monety, sakiewka z brzytwą, hubką i krzesiwem i monetami. Jak wychodzi poza miasto to ma jeszcze przez ramię na pasie skużanym przewieszone dwa zwinięte w rulon koce.
Jest łotrzykiem jednak potrafi też fechtować długim mieczem jak i szczelać z łuku jak wojownik, choć lubi też używać po cichu trucizny czy sztyletu. Przebywa w jakimś mieście a jego usługi są powszechnie znane w półświatku przestępczym i oczywiście do wynajęcia jeśli odopowiednie wynagrodzenie się znajdzie...

Mogę sobie sam wymyśleć jakiś drobny magiczny przedmiot, czy MG coś wymyśli albo w ogóle nie dostaniemy takich bajerów na początek, i czy są w twojim systemie takie żeczy jak mistrzowko wykonane?

Nagle za zakrętu wyłonił się jeździec, po nim drugi, trzeci i wóz, i znów jeździec aż w końcu na drodze pojawiła się karawana złożona z 3 wozów, 20 ludzi i 5 elfów. Oprócz tego na każdym wozie znajdowała się trójka krasnoludów.
Na przedzie jechała konno trójka ludzi i elf:
Najwyższy był opalony i muskularny człowiek który za plecami miał wielki miecz oburęczny,
po jego prawicy siedział elf gawędząc wesoło z młodym, 25 letnim człowiekiem który odrzucił na plecy czarny kaptur i delektował się promieniami słońca. Po lewicy jechał Morgin zawsze milczący i poważny. Mieli dotrzeć wraz z przesyłką do pałacu leśnych elfów by dostarczyć broń
i dary dla króla elfów. Obecnie są w połowie drogi od żelaznych wzgórz do Ereboru.
Obecnie rozłożyliście obóz 50 metrów od drogi, za wami jest las. Ze strony drogi niemożna was
wypatrzeć chyba że ktoś się przypatrzy. Rozmawiacie wesoło przy małym ognisku. Jest noc.
I nagle na drodze pojawia się oddział orków. Wy natychmiast gasicie ogniska. Sytuacja wygląda nie ciekawie. Wy siedzicie skuleni między wozami. Konie są puszczone na noc i biegają jakieś 1,5 km od was pod strażą 3 ludzi. A orki stanęły debatując nad czymś i krzycząc na siebie nawzajem.

KARTY POSTACI

Imię: Morgin
Rasa: Człowiek
Wiek: 38
Funkcja: Zwiadowca

Ekwipunek:
- Miecz jednoręczny
- długi łuk i 25 strzał
- nóż myśliwski
- lina
- hak
- śpiwór
- jedzenie
- 150 sztuk złota

Imię: Thart
Rasa: Człowiek
Wiek: ok. 33
funkcja: Dowódca/Ochroniarz
Ekwipunek
- Porządny miecz oburęczny
- Hełm
- Naramienniki x2
- Kolczuga
- Czarny płaszcz z kapturem
- 165 [ twoje 15 + zaliczka]
- Szmaty zdarte z orka nadające się na opatrunki

Imię: Dareth
Rasa: Człowiek
Wiek: 25
Funkcja: zwiadowca

Ekwipunek:
- Krótki miecz
- Długi łuk + 20 strzał
- Sztylet
- Lina
- Jedzenie
- Czarne ubranie + czarny płaszcz z kapturem
- 165 sztuk złota [ twoje 15 + zaliczka]

Imię: Argothas
Rasa: Leśny elf
Wiek: 43
Funkcja: medyk/przewodnik/ochrona

Ekwipunek:
- Łuk, kołczan i 18 strzał roboty elfickiej
- Średniej wielkości miecz elficki, rodowód rodziny Argothasa, końcówka ostrza zrobionajest
z pół-mithrillu
- Lina
- Kilka lembasów
Zielony płaszcz
- 100 sztuk złota [ciebie przysłali leśne elfy oni dawali mniej ]
+ znajomość zaklęć lecących lekkie i średnie rany

Trafiłem na to forum przypadkowo, szukając informacji na temat myślistwa w Polsce.
Od dawna poluję w Kanadzie, ale niestety nigdy nie miałem możliwości robienia tego w Polsce jako że wyjechałem w dość młodym wieku.
Poruszony został dosyć ciekawy temat i chciałbym dodać coś od siebie. Jest to tylko jako informacja/ciekawostka i moje zdanie na temat plowań w Kanadzie. Wg. mnie polowanie łukiem ma swoje zalety i polowanie bronią palną ma swoje zalety - wad nie widzę żadnych.

W mojej prowincji sezon myśliwski na zwierzynę płową (whitetail deer) zaczyna się pod koniec Sierpnia. Pierwsze 3 tygodnie sa otwarte tylko dla myśliwych polujących łukiem. Następne 3 tygodnie są na czarny proch, dubeltówkę na naboje, łuk lub kuszę. Sezon kończy się w trzema tygodniami gdzie polować można tym co wymieniłem wyżej plus normalną bronią palną. Przepisy regulują jakimi łukami mozna polować na te zwierzęta, jakie groty można używać i jakie może być minimalne napięcie cięciwy (18.1 kg). Regulowany jest też minimalny kaliber naboju jaki można używać do polowania na "whitetails". Aby polować nie trzeba należeć do związku łowieckiego. Potrzebny jest dwu dniowy kurs na temat bezpiecznego używania broni palnej, którego ukończenie upoważnia do dostania pozwolenia na kupno i posiadanie broni palnej. Następnie potrzebny jest jedno dniowy kurs na temat etycznego polowania. Potem można już iść do sklepu lub stacji benzynowej po zakup licencji na odstrzał zwierza i możemy jechać na polowanie. Przeważnie wygląda to tak, że kilku kolegów jedzie razem. Albo solo (taka jest moja preferencja). Aby polować na inną zwierzynę już tylko potrzebny jest odstrzał - wyżej wymienione kursy robi się tylko raz. Na niektóre zwierzęta sezon trwa cały rok i nie ma limitowanego odstrzału (zwierzyna płowa-maksymalnie 4 w roku na myśliwego - jedna w każdym sezonie: łuk, czarny proch i sztucer plus jedna extra sarna i tylko sarna, nie może być jeleń). W niektórych rejonach prowincji (na południu) pozwalają na jeszcze jednego (piątego) zwierzaka, w zależności od roku i ilości zwierzyny. Dziki należą do zwirząt uważanych za szkodniki bo niszczą farmerą plony i można na nie polować cały rok bez limitu. Na łosia są dwa sezony (Wrzesień i Grudzień) i można odstrzelić jednego w każdym sezonie. Wilk, elk, niedźwiedź - jeden na rok. Sezon na kojoty trwa prawie całą zime i nie ma limitu ile można upolować.

Polowałem każdym z tych rodzaji broni i z moich obserwacji wynika że najważniejszy jest celny strzał. Zwierzę trafione kulą może się męczyć tak samo jak to trafione strzałą jeśli strzelał ślepy myśliwy. Zwierze celnie trafione strzałą przeważnie podskoczy, odbiegnie 50-100 metrów, położy się spać .... i już nie wstaje. Strzała przeszywa je na wylot i wykrwawiają się dosyć szybko. Ważne jest aby zwierzęcia trafionego strzałą nie tropić od razu a dać mu czas na wykrwawienie się. Jeśli będziemy takiego jelenia "ganiać" po lesie czy prerii od momentu oddania strzału to wtedy to zwierzę niepotrzebnie się męczy, nie mówiąc już o tym że adrenalina popsuje mięso. Moim zdaniem obydwa sposoby polowania są skuteczne jeśli używamy odpowiedni sprzęt i mamy do tego umiejętności. Do polowania łukiem potrzebne są jednak większe umiejętności bo trzeba umieć to zwierzę podejść na bliską odległość. Ja osobiście nie będę strzelał z łuku do żadnego zwierza jeśli jest dalej jak 50m. I staram się aby był to "pewny" strzał...jeśli nie, to nie strzelam...zawsze będzie inny dzień i inny jeleń. I tutaj dodam, że polowanie z łuków w Kanadzie przeważnie odbywa się z ambonek. Jelenia "przywołuje" się albo trąbką albo rogami, a ambonka pomaga w rozproszeniu ludzkiego zapachu. Znam też wielu myśliwych którzy polują tylko łukiem...obojętnie w jakim sezonie. Tutaj (w Kanadzie) łukiem poluje się na różnego zwierza, od zajęcy począwszy a na łosiach i niedźwiedziach skończywszy.

Na koniec dodam że nie wiedziałem iż w Polsce polowanie łukiem jest zabronione. Szkoda, bo polscy myśliwi dużo tracą. Jest to wspaniały sposób na spędzenie czasu w lesie i dosyć "wymagający", ale zarazem wynagradzający sposób polowania. Z myśliwskim pozdrowieniem...A.

1. Posazek zwierzecia - drewniana figurka, zazwyczaj sporo mniejsza od zwierzecia ma mozilwosc zmiany w istote ktora przedstawia na okresloy z gory czas(od 5 min do kilku tygodni) zaleznie od sily zaklecia jaie nad nia czowa. Takie zwierzatko lubi osobe ktora je przyzwala, ale pamieta tez to co mialo miejsce w poprzednich przebudzeniach (jesli bylo bite etc bedzie bralo to pod uwage przy ocenie osoby) moze, ale nie musi wykonywac proste polecenia swego "pana". Rozumie mowe pana choc samo moze nie umiec jej uzywac(zaleznie od sily przedmiotu) warte uwagi jest tez to iz, mimo sposobu postrzegania swiata tak jak ma to miejsce u normalnych zwierzat jest to bardzo inteligentny przypadek i jako zwierze moze probowac uzywac w niektorych sytacjach narzedzi, probowac oszustwa, odwracania uwagi, kojarzenia faktow... lecz wciaz z prostota i prymitywizmem zwierzecia.
Cena: 100-2000dkt
specjalne opcje:
- smierc zmienia spowrotem w statuetke
- zagubiona statuetka jesli zwierze bylo bardzo przywiazane do wlasciciela przebuzda sie sama i probuje odnalesc droge do niego, a pomaga w tym dziwny instrynkt.
- mozliwosc zmian wewnatrz rasy/gatunku (np raz wrobel, raz orzel innym razem koliber czy papuga)

2. Zwoj Podroznika: Do aktywacji onego nalezy stanac na bacznosc i wyciagnieta przed soba reka pozwolic rozwinac sie ku dolowi rolce zwoju. Ta niema aktywacja sprowadza u stop postaci plecak pelen podstawowego ekwipunku(spowor, hubka i krzesiwo, suszone jedzenie, jakies proste garnuszki, 10m liny etc. a sam plecak lezy na pelerynie z kapturem odpowiedniej na deszczowa pogode i wysokich, dopasowanych do postaci butach.
Cena: 50dkt
Wada: jednorazowe uzycie
Specjalne opcje: modyikujace cene zmiany ekwipunku takie jak dodatkowy koc, namiot czy iny standard jedzenia czy ubran. Przy naprawde drogich wersjach (200dkt) mozna znalesc tam luk badz kusze z kompletem strzal, noz mysliwski czy tez inne przedmioty przydatne w drodze.

3. Zwoj oddania: Jest to zwoj pelen dziwnych symboli, ktore sluza do zatrzymania ducha umierajacej osoby w ciele. Aktywacja jego nastepuje po zerwaniu pieczeci jaka na nim sie znajduje nad cialem ofiary. Umierajacy badz umarly niedawno(nie dalej niz godzine temu) pozostaje w ciele a cialo rozpoczyna samonaprawe, jednakze wymaga to poswiecenia od osob ktore sa gotowe oddac czastki wlasnego vitae za zycie stracenca. Oddaja oni po 1 punkcie dowolnej cechy za kazde 10 jakie ma miec po powrocie ofiara zaklecia(do rozdysponowania miedzy statystyki glowne, ale nie mozna przekroczyc stanow z przed smierci ) Pietno jakie wywoluje na ofierze efekt jest tak ciezkie dla umyslu ze nie jest w stanie odbudowac wlasnego ciala i ducha zanim nie nastapi naprawa "dawcow", w tym celu wydaje 100 pup by oddac 1 poswiecony punkt przyjacielowi. Po zakonczonym procesie regeneracji dawcow mozna regenerowac siebie po normalnych "cenach" 30 pup za ostatni punkt wyrownujacy do pierwotnego stanu i 50 za kazdy inny. Jednakze regeneracje siebie mozna zawieszac w dowolnym momencie by rozwijac umiejetnosci, w przeciwienstwie do dlugu wobec przyjaciol jaki trzeba splacic w pierwszenstwie.
Zwoje te powstaja dziesiatkami podczas wieloletniego treningu jaki ma na celu opanowania sztuki wskrzeszania, i choc sa ich smiesznie slaba i wypaczona wersja to maja duze zbycie na rynku. Sa stosunkowo latwe do dostania w duzych miastach i szkolach magow jednakze nimal nie wystepuja w innych miejscach.
Cena 150dkt
Uwaga: nie da sie zmusic osoby trzeciej do odprawienia rytualu tego zwoju, dawca musi chciec z wlasnego serca pomoc ofierze. (+2 karma)
Zwoj jednorazowy.

4. Zwoj przywolan: Na zwoju znajduja sie obrazki proste, nie cieniowane jakis zwierzat. Rozlozenie Zwoju na ziemi i polozenie na nim dloni powoduje przywolanie zwierzecia/zwierzat ktore wyglada jak naszkicowane w rzeczuwistosci. Wykonaja one dowolne zadanie dopuki sa kierowane duchem tego kto je przywolal, zdjecie reki ze zwoju przerywa efekt. Moze to byc ptak, kot, stado myszy czy roj owadow.
Cena 500dkt
Wielorazowy zwoj, jednakze zawsze wymaga pelnej uwagi osoby jaka aktywowala zwoj, latwo ja zaskoczyc, gdyz jej zmysly sa w przywolanych "szkicach"

Co myslicie?? Widzialem tam u was wielkie sumy, mam nadzieje ze ograniczenia jakie sa nalozone na przedmioty pozwola im byc nie tak bardzo przerazliwie drogim

Co do zwoju oddania to ma on na celu glownie podkreslenie wartosci gry druzynowej, gracz ktory bedzie robil glupie rzeczy i narazal zycie bez potrzeby nie zyska w oczach pozostalych graczy wystarczajaco by poswiecali sie dla niego, nie ma bezkarnosci, szczegolnie ze gracze ktorzy poswiecaja cechy ryzykuja ze nie odyskaja ich jesli powod ich zmarwien umrze nim odda to co winien. Natomiast jesli gracze beda gotowi na takie poswiecenie i ryzyko to znaczy ze wszyscy sie dobrze bawia. Jedyne co mnie martwi to czy nie bedzie to mialo jakiegos zlego odbicia na gospodarce czy sprawach "wielkich" istoto. Choc z drugiej stron to tylko bardzo silne leczenie, a nie wskrzeszanie w czystej postaci.

scalilem posty //Enthorn

Imię: Eirik Mothiriel
Wiek: 45 lat
Płeć: Mężczyzna
Rasa: Elf

Historia:
Eirik urodził się w Mrocznym Lesie. Właśnie tam się urodził i wychowywał. Wraz z jego rodziną mieszkało tam około trzydziestu osób. Jego ojciec Finarfin od siódmego roku życia uczył go sztuki walki mieczem dwuręcznym jak i strzelania z łuku.

W wieku piętnastu lat wraz ze swoim młodszym o rok bratem Feorem postanowił wyruszyć na wyprawę po Eredanie. Na początku ruszył w stronę Bystrego Jeziora. Mniej więcej w połowie drogi spotkał małą grupkę orków. Wraz z bratem zauważyli ich już z daleka. Korzystając z osłony drzew ruszyli powoli w ich stronę. Gdy od orków dzieliło ich mniej więcej sto metrów razem wypuścili dwie strzały - dwóch orków padło, w tym jedna strzała była śmiertelna. Zielonoskórzy ruszyli na Eirika i Feora, Ci wypuścili kolejne dwie strzały. Tym razem tylko jedna strzała doleciała we właściwie miejsce. Orków zostało pięciu, w tym jeden ranny. Eirik wycelował w gardło jednego z przeciwników, jego brat celował w serce kolejnego. Obydwie strzało okazały się śmiertelne. Następnych dwóch orków padło trupem po chwili, Eirik osłaniany przez brata podbiegł dobić ostatniego. Gdy przeszukali pobliskie zarośla ruszyli dalej.

Do jeziora doszli bez problemów. Zostali tam tydzień. W końcu postanowili ruszyć w stronę gór, aby następnie iść wzdłuż rzeki i powrócić do Mrocznego Lasu. Gdy doszli do pierwszych skał Eirik postanowił ruszyć zbadać teren. Nie było go trzech godzin, gdy wrócił, jego brata nie było. W miejscu gdzie powinien być Feor zauważył tylko ślady orków. Od teraz znienawidził je jeszcze bardziej. Eirik od razu ruszył w stronę, gdzie biegły ślady, chciał dogonić orki i uwolnić brata. Niestety w górach ślady się zamazały i po rocznych poszukiwaniach postanowił wrócić do miejsca gdzie się urodził.

Niestety, wioski nie odnalazł. Dopiero po trzech miesiącach odnalazł ojca wraz z matką i resztą przyjaciół, którzy kryli się w lesie przed orkami. Postanowił nie czekać długo i udać się czym prędzej do Stolicy. Dostał wtedy od ojca miecz "Nivrim" z którym u boku ruszył do Teldingu.

Statystyki i umiejętności:
Statystyki:
Siła: 5
Zręczność: 6
Inteligencja: 4
Charyzma: 0+2
Umiejętności:
Walka wręcz: Dwuręczne 2
Walka dystansowa: Łucznictwo 2+1
Parowanie 1
Zdolności magiczne 2

Ekwipunek:
20 sztuk złota
Długi łuk
Dwuręczny miecz rodowy "Nivrim", hartowany dziesięciokrotnie, z wyrytymi inicjałami właścicieli: W M, A M, F M, E M
Kołczan z dwudziestoma strzałami
Nóż myśliwski, do obrabiania mięsa itp.
Dwa metry zwiniętych bandaży
Ubranie: Ciemno-zielony płaszcz z kapturem, czarne spodnie, błękitna koszula
Skórzana zbroja

Czary:
Osoba rzucająca czar wytwarza dosyć małą kulę ognia, która leci prosto przed siebie, aż do zetknięcia się z jakimś przedmiotem(człowiekiem, deską, murem itd.) i wtedy eksploduje.

Co z tym czarem?

MG

Po przespanym popołudniu okazało się, że uratowany człowiek uciekł. Złożyło się tak, że ostatnie wydarzenia spowodowały wyjątkowo głęboki sen wszystkich obecnych. Rozłożeni w pobliżu ognia nie zauważyli drobnego poruszenia, gdy jeniec oddalił się w drugi kraniec jaskinii, grzebiąc coś przy kupie szmat.
Na straży wystawili łucznika, by mogli spać spokojnie. Jednak ze snu wyrwał ich urwany jęk, dochodzący nie wiadomo z której strony. Gdy zerwali się, początkowo niczego nie dostrzegli, lecz w następnej chwili zobaczyli płynącego wpław człowieka bardzo daleko, prawie na przeciwległym brzegu. Jednak nie to było najstraszniejsze. W rzece, przy samym wejściu, pływało ciało. Pewniak miał wycięty głęboki uśmiech od ucha do ucha w samym gardle. Obok niego leżał łuk i porzucona strzała, która nie zdążyła znaleźć celu. Było tak, jak się obawiał. Zabrała go woda, jednak z wydatną pomocą ludzką.
- No no, nieźle go urządził ten nasz gagatek - spanął Beorn przecierając oczy, - bodaj go szczury w tej rzece dorwały, nam już nie dane. Tfu! taka jego mać. Jeszcze go znajdę kiedyś, a wtedy... a wtedy... wiecie co wtedy.
Kiedy woda porwała ciało i Albiończyk popłynął do oceanu, Beorn dodał już w środku.
- To najlepszy pochówek. U nas tak się robi, puszczamy bohaterów na wielkiej barce na środek oceanu, gdzie się to podpala. Tak odchodzą królowie i wielcy wojownicy. Może on nie był wielki, ani nie był królem, ale za to woda porwie go daleko, poza łapy naszych wrogów. Szkoda tylko, że nikt go nie spali, żeby mógł odejść do krainy przodków. Ale nic to, przynajmniej my żyjemy, a ta albiońska łajza zostawiła nam trochę rzeczy, zobacz no który co on tam miał.

W jukach Albiończyka były takie przedmioty:
- juki podróżne,
- czarny szeroki skórzany pas z klamrą w kształcie klonowego liścia – w części plecowej ukryty wzdłuż pasa krótki nóż myśliwski o szerokim ostrzu,
- rękawice skórzane,
- rękawica łucznicza,
- kaftan skórzany podszyty cienkim futrem,
- koc wełniany,
- miedziane naczynia (rondelek, manierka 0.5l, kubek, miska, łyżka i widelec),
- skórzany bukłak 2l,
- piersiówka mocnej szetlandzkiej whiskey 0.5l,
- torba na prowiant,
- plecak podróżny,
- 10 m niegrubej liny i 10 m sznurka,
- raki i czekan do poruszania się w górach,
- 4 pochodnie,
- lampa olejowa,
- bukłak oleju (5l),
- mały toporek,
- kołczan na krótki łuk refleksyjny i 20 strzał,
- łuk zwykły + pokrowiec z grubego materiału,
- drewniane pudełko z grotami o różnych kształtach: 2x półksiężyc, 2x odwrócony półksiężyc, 2 razy metalowa kulka, 2x gwizdek, 2x jodełka, 10 x grot wąski i długi – specjalnie hartowany do przebijania zbroi, 5x grot z rysami do pokrycia trucizną, 2x cięciwa do łuku krótkiego, 2 x cięciwa do łuku zwykłego, matryca od odlewania grotów oraz sztabka ołowiu, pióra do strzał,
- flakonik jadu na zwierzęta i flakonik jadu na ludzi,
- skórzane mieszki z pieniędzmi (30ZK) oraz mieszek z hubką i krzesiwem, cienka linka i haczyki do łowienia ryb

[Możecie się podzielić tym sprzętem. Kto pierwszy ten lepszy. Macie 3 worki podróżne zakupione w mieście, ale niektórzy już nachapali sprzętu więcej niż uniosą. Jeżeli czegoś nie bierzecie, weźmie to Beorn bo się może przydać. Poza tym Beorn też może zginąć, to w końcu tylko BN.]

Wokół nadal było zimno, ale tym razem zamiast deszczu padał śnieg. Coś wyraźnie się zmieniło kiedy spali. Może zresztą sen nie wynikał wcale ze zmęczenia? Bo przecież nawet nie czuli siarczystego mrozu przy małym ognisku. Coś tu było nie tak.

W kuźni panuje skwar, a kowal o wielkich mięśniach pracuje przy kowadle, uderzając młotem w rozgrzane żelazo.
Co podać? - pyta kowal.

Nóż myśliwski - 1 mil (Siła +1)
Krótki sztylet - 1 reg (Siła +2)
Sztylet - 1 reg 5 milów (Siła +3)
Długi miedziany sztylet - 2 regi (Siła + 3,5)
Długi żelazny sztylet - 3 regi (Siła +5)
Długi stalowy sztylet - 4 regi (Siła +5, Zwinność +1)
Długi mithrilowy sztylet - 30 regów (Siła +8 )
Długi jonowy sztylet - 20 regów (Przebije nawet najtwardszy metal, Siła +10)
Długi ognisty sztylet - 35 regów (Podpala wszystko, Siła + 12)
Długo sztylet gromu - 50 regów (Miota pioruny, Siła +12)
Długi sztylet z diamentu - 70 regów (Siła +20)
Długi sztylet z meteorytu - 1 Tor (Siła +23)
Długi magiczny sztylet - 20 Torów (Możliwość wykonywania zaklęć, Siła + 23

Mały żelazny miecz - 30 milów (Siła +5)
Długi miecz - 1 Reg 10 milów (Siła +5, większy zasięg)
Długi żelazny Miecz - 2 Regi (Siła +7)
Długi stalowy miecz - 5 Regów (Siła + 10)
Długi Jonowy Miecz - 30 Regów (Przetnie wszystko, Siła + 15)
Długi Mithrilowy miecz - 60 regów (Siła + 18 )
Żelazny Korbacz - 20 regów (Siła + 5, ataki z dystansu)
Stalowy Korbacz - 25 regów (Siła + 8, ataki z dystansu)
Długi Ognisty Miecz - 1 Tor (Siła + 21, podpala wszystko)
Długi Miecz Gromu - 10 Torów (Siła +21, miota pioruny)
Długi Miecz z diamentu - 90 regów (Siła + 30)
Długi magiczny miecz - 25 Torów (Siła + 37, możliwość wykonywania magii

Młotek - 2 mile (Kowalstwo(jeśli posiadasz) +1)
Siekiera - 10 mili (Kowalstwo +2, Siła +2)
Topór - 30 mili (Siła + 10, Zwinność -2)
Topór Wojenny - 2 Regi (Siła + 15, Zwinność -4)
Topór Wojenny Olbrzyma - 20 regów (Siła + 22, Zwinnność - 9)
Topór Wojenny Jonowy - 75 regów (Przejdzie przez wszystko, Siła + 23)
Topór Wojenny Wodny - 15 Torów (Kontroluje Wodę, Siła + 23, Szybkość -6

Krótka włócznia - 35 mili (Siła +1, Atak z dystansu)
Długa żelazna włócznia - 3 regi 10 mili (Siła +3, Atak z dystansu)
Długa stalowa włócznia - 15 regów (Siła + 6, Atak z Dystansu)
Długa zatruta włócznia - 60 regów (Siła + 6, zatruwa przeciwnika, Atak z Dystansu
Długa jonowa włócznia - 2 Tory(Siła + 10, Przebije wszystki, atak z Dystansu)

Krótki łuk - 10 regów (Atak z dystansu, spostrzegawczość +1)
Długi łuk - 30 regów (Atak z dystansu, spostrzegawczość +2)
Łuk elfa - 1 Tor (Atak z dystansu, spostrzegawczość +10)

Zwykła strzała - 1 mil
Zatruta strzała - 1 reg
Ognista strzała - 1 reg

Lekka skórzana zbroja - 7 regów (Wytrzymałość +1)
Lekka zbroja żelazna - 15 regów (Wytrzymałość +2)
Lekka zbroja stalowa - 30 regów (Wytrzymałość +4)
Kolczuga - 45 regów (Wytrzymałość +7)
Zbroja płytowa - 90 regów (Wytrzymałość +11)
Zbroja z łusek smoka - 20 Torów (Wytrzymałość + 43)

Miedziany hełm - 2 regi (Wytrzymałość +1)
Żelazny hełm - 5 regów (Wytrzymałość +2)
Stalowy hełm - 10 regów (Wytrzymałość +4)
Diamentowy hełm - 25 regów (Wytrzymałość +10)
Krasnoludzki hełm - 60 regów (Wytrzymałość +22)
Hełm Tytana - 25 Torów (Wytrzymałość + 130)

Mała drewniana tarca - 10 mil (Wytrzymałość + 0,5)
Duża drewniana tarcza - 1 reg (Wytrzymałość +1)
Tarcza z kości - 3 regi (Wytrzymałość +2)
Żelazna Tarcza - 10 regów (Wytrzymałość +4)
Stalowa tarcza - 15 regów (Wytrzymałość +7)
Tarcza Krasnoluda - 50 regów (Wytrzymałość + 10)
Diamentowa tarcza - 1 Tor (Wytrzymałość +15)
Meteorytowa tarcza - 2 Tory (Wytrzymałość +30)


Poziom: 6
PD: 19860

Imię i nazwisko: Aramil Galanodel

Rasa: Elf

Klasa: Tropiciel

Wiek: 162 lata

Wygląd i charakter: Aramil ma 160 cm wzrostu i waży 48 kg. Nosi długie, jasno-brązowe włosy, a jego oczy mają zielony kolor. Oprócz zbroi nosi on także czarny podróżny płaszcz z kapturem. Jest jak przystało na elfa przystojny, jednak wydarzenia z jego dzieciństwa i długotrwałe przebywanie w dziczy sprawiły, że jest nieufny wobec obcych, a zwłaszcza wobec mieszkańców miast. Jest jednak daleki od uprzedzeń wobec kogokolwiek. Jeśli chodzi o pomaganie innym Aramil chętniej zaoferuje się do pomocy jeśli będzie wiedział, że za swój trud otrzyma stosowną nagrodę. Oczywiście posiada swój kodeks moralny i nigdy z chęci zysku nie podjął by się kradzieży czy morderstwa.

Bóstwo: Corellon Larethian

Wróg rasowy:
-Orkowie
-Nieumarli

Ekwipunek:
Zbroja:
-koszulka kolcza,
-magiczny hełm (+3 do zauważania)

Broń:
-magiczny sejmitar "Ringil" (1k6 +2 obr. od zimna),
-magiczny sejmitar "Rainberk" (raz dziennie wezwanie monstrualnego wilka),
-nóż myśliwski,
-magiczny długi łuk refleksyjny "Arcus",
-dwa sztylety,

Ubranie:
-ubranie podróżnego
-czarny płaszcz

Dodatkowy ekwipunek:
-sakiewka z 1577 sztukami złota,
-plecak,
-2 pochodnie,
-krzesiwo i hubka,
-zwijane posłanie,
-5 mikstur leczenia
-bukłak
-racje podróżne na kilka dni

Atrybuty:
Siła - 16
Zręczność - 18
Budowa - 16
Inteligencja - 10
Roztropność - 12
Charyzma - 9

Umiejętności:
Języki obce(standardowe elfa więc punktów nie odliczam) - elficki, wspólny
Ciche poruszanie +5
Postępowanie ze zwierzętami +5
Tajniki dziczy +5
Jeździectwo +5
Nasłuchiwanie +4
Zastraszanie +4
Zwierzęca empatia +4
Zauważanie +3

Przygotowanie czary:
1 poziom - Wezwanie naturalnego sojusznika I, Oplątanie

Historia postaci:
Aramil urodził się w bogatej kupieckiej rodzinie pochodzącej z Athkatli. Miał dwoje rodzeństwa starszego o 15 lat brata Tharivola i o 11 lat młodszą siostrę Ealanthe. Do 50 roku życia wiodło mu się bardzo dobrze. Jego rodzice starali się zapewnić Aramilowi i jego bratu jak najlepsze wykształcenie by w przyszłości mogli wkręcić się do gildii handlowej ich ojca. Aramil już wtedy wykazywał się miłością do natury i dobrą ręką do zwierząt. Często zamiast uczyć się uciekał by włóczyć się po otaczających miasto lasach. Gdy Aramil skończył 50 lat, jego ojciec musiał w interesach przeprowadzić się wraz z rodziną do Waterdeep. Ojciec sprzedał ich posiadłość, zorganizował transport oraz ochronę w postaci czterech najemników. Wyruszyli wiosną i podróż zapowiadała się na spokojną. Trakty były pełne podróżników oraz wojskowych patroli i nikt nie spodziewał się by bandyci odważyli się zaatakować w takim okresie. Atak jednak nadszedł i to z najmniej spodziewanej strony. Rodzina Aramila została zdradzona przez mających ją ochraniać najemników. W nocy zamordowali oni rodzeństwo i rodziców Aramila, a jego samego poważnie ranili i zostawili na śmierć. Rano jednak konającego chłopaka odnalazł sędziwy elfi tropiciel Aust Holmilion. Zabrał go do swojej kryjówki, wyleczył, a później zaczął go szkolić. Aramil nauczył się jak zabijać i jak nie zostać zabitym, opanował sztukę przetrwania oraz postępowania z dzikimi zwierzętami. Wyrobił też u siebie charakterystyczną dla wojowników natury niechęć do miast. Długie przebywanie w dziczy sprawiło, że Aramil trudniej dogaduje się z ,,mieszczuchami". Gdy miał 160 lat jego mistrz zmarł, a on sam postanowił wyruszyć w świat i jeśli nadarzy się dobra okazja - skrócić o głowę paru delikwentów pokroju morderców jego rodziny.

Nadawca: daktyl
Tytuł wiadomości: [KLAN] sprzedam
Data wysłania: 2008-05-13 12:28:27

Wiadomość dla wszystkich członków klanu.

jakby ktos cos chcial to piszcie. dogadamy sie

Dobry Plastikowy Amulet

Dobry Magnetyczny Hełm

Dobra Elegancka Obręcz

Dobra Magnetyczna Czapka

Dobre Pilum

Dobra Złośliwa Czapka

Dobra Magnetyczna Kominiarka

Dobra Kąsająca Kosa Podstępu

Szorty Cichych Ruchów

Szamańska Czapka

Dobry Tytanowy Sygnet

Doskonały Glock

Dobry Amulet Koncentracji

Dobra Ciężka kusza

Dobra Magnetyczna Kominiarka

Dobre Magnum

Dobry Toporek do rzucania

Dobre Aksamitne Spodnie

Dobra Apaszka Urody

Dobre Magnum

Dobry Amulet Pielgrzyma

Archaiczny Pierścień

Dobra Kusza

Łowiecka Kurtka

Dobry Diamentowy Pierścień

Doskonała Pałka

Doskonała Czapka

Dobry Miecz

Dobra Maska

Dobra Przeklęta Pałka

Nadawca: Maicel
Tytuł wiadomości: [KLAN] Witam mam na sprzedaż
Data wysłania: 2008-05-13 11:32:08

Wiadomość dla wszystkich członków klanu.

Rogaty Hełm
SPRZEDAJ (4 000 PLN)

Dobra Bandana Przezorności
SPRZEDAJ (6 000 PLN)

Złośliwy Kask Przezorności
SPRZEDAJ (9 250 PLN)

Dobry Glock
SPRZEDAJ (1 125 PLN)

Dobry Glock
SPRZEDAJ (1 125 PLN)

Dobry Glock
SPRZEDAJ (1 125 PLN)

Dobre Magnum
SPRZEDAJ (2 250 PLN)

Nadawca: bezdomny
Tytuł wiadomości: [KLAN] sprzedam tanio!!!!!!!!!!!
Data wysłania: 2008-05-12 16:44:42

Wiadomość dla wszystkich członków klanu.

Dobre Magnum
SPRZEDAJ (2 250 PLN)

Dobry Krótki łuk Dalekiego zasięgu
SPRZEDAJ (4 650 PLN)

Dobry Toporek do rzucania
SPRZEDAJ (18 750 PLN)

Dobre Magnum
SPRZEDAJ (2 250 PLN)

Dobry Miecz dwuręczny
SPRZEDAJ (11 250 PLN)

Rapier Dowódcy
SPRZEDAJ (2 150 PLN)

Karabin myśliwski
SPRZEDAJ (14 500 PLN)

Pałka Dowódcy
SPRZEDAJ (1 350 PLN)

Dobry Glock
SPRZEDAJ (1 125 PLN)

Dobry Glock
SPRZEDAJ (1 125 PLN)

Dobra Pika
SPRZEDAJ (3 750 PLN)

Kąsający Topór dwuręczny
SPRZEDAJ (5 000 PLN)

Dobra Tytanowa Bransoleta
SPRZEDAJ (7 875 PLN)

Kask Wieszcza
SPRZEDAJ (6 250 PLN)

Kominiarka Pasterza
SPRZEDAJ (9 900 PLN)

Bandana Przezorności
SPRZEDAJ (4 000 PLN)

Magnetyczna Bandana
SPRZEDAJ (6 000 PLN)

Kask Wieszcza
SPRZEDAJ (6 250 PLN)

Szmaragdowy Amulet
SPRZEDAJ (2 250 PLN)

Amulet Siły
SPRZEDAJ (3 000 PLN)

Apaszka Szaleńca
SPRZEDAJ (6 250 PLN)

Mściwy Krawat
SPRZEDAJ (4 500 PLN)

Marynarka
SPRZEDAJ (1 250 PLN)

Giętka Marynarka
SPRZEDAJ (5 250 PL

Postanowiłem napisać opowiadanie. Oceńcie mnie , tylko szczerze. Z góry przepraszam za błędy.
Prolog

Noc, ciemny las, na polanie stoi mężczyzna, człowiek muskularnej budowy ciała, jest bardzo wyski, ma długie, rozpuszczone, kasztanowe włosy oraz oczy w odcieniu głębokiego błękitu, nad lewym okiem na długą szramę. Na jego twarzy widać zdziwienie i zaniepokojenie. Jest ubrany w cienką tunikę, na niej ma narzucony gruby płaszcz ze skóry niedźwiedzia, nosi podarte nogawice, jest przepasany grubym, skórzanym pasem, przy którym wisi wielki, dwusieczny oznaczony runami topór, ma też kilka toporków do rzucania i nóż myśliwski. Stoi nad martwą sarną, z której wystaje z jednej strony toporek a z drugiej sterczy strzała.
Nagle słyszy jakiś dźwięk. To gałązka spadła z drzewa. Coś się tam ruszyło. Błyskawicznie łapie topór. Wtem słyszy głos z drzewa:
- Nie ruszaj się ma łuk, z którego strzelę, jeśli spróbujesz mnie zaatakować, a nie chybiam.- Głos, był to głos mężczyzny, brzmiał pewnie- Co nie wierzysz mi.-Nagle obok ucha świsnęła mu strzała.
- No to teraz już wiesz, że mówię prawdę. Wiec nie próbuj mnie atakować.
Wtedy w myślach przypominał sobie całe życie był pewien, że w następnej chwili umrze, ale jak do tego doszło. Zobaczył siebie jako dziecko, jak biegał i bawił się z innymi. Nie wiedział wtedy, czym się zajmuje jego rodzina, teraz zresztą też tego nie wiedział. W dzieciństwie uczono go się skradać, strzelać z łuku, walczyć rapierem i innymi lekkimi broniami, rzucać różnego rodzaju rzutki od sztyletów począwszy, a na różnych innych zmyślnych rzutkach kończąc. Uczono go też walki bez broni, jak zabijać rękami i nogami, to zdecydowanie najbardziej lubił. Uwielbiał też ćwiczenia fizyczne katował się nimi nawet w wolnym czasie.
Pewnego dnia, miał wtedy 8 lat, wyruszył na polowanie, wpadł do jaskini, znalazł tam pochodnie. Przy okazji szukania wyjścia, natrafił na ilustrowaną księgę, która przedstawiał historie wojen barbarzyńskich ludów. Znalazł tam tez swój topór.
Gdy się już wydostał postanowił ze będzie nim walczył. Rodzina stanowczo się temu sprzeciwiała. No jednak nie słuchał, zaczął walczyć jak beserker i ćwiczyć tężyznę. Z tego powodu wszyscy zaczęli go unikać. W wieku 12 lat był już silniejszy od wszystkich swojej wiosce z dorosłymi włącznie.
Pewnego dnia, zaatakowano tę miejscowość. Wszyscy chwycili za broń. Miał wtedy 13 lat. Pomimo zakazu dorosłych, którzy rozkazali dzieciom zostać i ostrzeliwać przeciwników okien, wybiegł na ulice i kosił wrogów toporem, a nie byli to byle, jacy przeciwnicy tylko odziani we wspaniałe zbroje rycerze. Nie zastanawiając się, czemu ich zaatakowali powalał na ziemie jednego przeciwnika za drugim. Tak dotarł to najsilniejszego z wojowników, nazywali go Pogromcą, miał on zbroje wysadzana drogocennymi kamieniami, na głowie nosił złoty hełm, a w ręce dzierżył wielki dwuręczny miecz zwany Śmiercią. Bohater rzucił się na niego z toporem on jednak sparował cios. Skontrował tnąc z zza głowy, lecz Sfor, bo tak brzmiało imię bohatera, uniknął ciosu i wyprowadził szybki cios w pierś przeciwnika. Uderzenie spowodował wgniecenie pancerza w miejscu gdzie utrudniało oddychania. Wściekły przeciwnik ciął mieczem, bohater odskoczył, lecz ostrze lekko raniło go nad lewym okiem. Zdenerwował się, wyskoczył i ciął w locie. Trafił dokładnie w miejsce gdzie zbroja styka się z hełmem, odrąbując przeciwnikowi głowę.
Przerażeni wrogowie uciekli w popłochu, a on oddalił się w kierunku domu. Teraz ludzie nie mieli go za wariata tylko za bohatera. W domu powitali go szczęśliwi rodzice, pewnie myśleli w końcu się na coś przydał. Podarowali mu dwie bronie jeden bogato zdobiony rapier i jeden średniej wagi, również bogato zdobiony miecz.
W pewnym momencie zaczęło go denerwować stosunek innych ludzi do niego. Postanowił, że gdy dorośnie wyruszy szukać szczęści gdzie indziej. Spełnił to postanowienie. W dniu swoich 16 urodzin opuścił wioskę by nigdy tam nie powrócić, miał wiele przygód, zyskał wiele przydomków. Przydomków trakcie wędrówki nauczył się polować toporkiem do rzucania.
Teraz miał 20 lat i szykował się na śmierć…

P.S.
Jak się spodoba napisze kolejne